Czarnkow.INFO - Internetowy Serwis Informacyjny
    Strona główna     Urzędy     Kultura i atrakcje     W mieście     Fotogaleria
    Nowe forum     Reklama     Katalog firm     Archiwum
Dzisiaj jest: 17 listopada 2018, sobota.  Imieniny: Elżbiety, Flory, Grzegorza, Walerego, Zbysława

R E K L A M A















free counters


WAKACJE Z "VAGABUNDUS"


Dwa miesiące odpoczynku, leżenia i nic nie robienia?! Nie dla wszystkich! Jest grupa zapaleńców, którzy wypoczywają aktywnie. Szkolny Klub Turystyczny "Vagabundus" działający przy LO Czarnków pod opieką nauczyciela historii Artura Geremka zorganizował dwie wyprawy, które zamieniły letni czas lenistwa, w niezapomnianą przygodę.

Jeszcze w czerwcu "Vagabundus" wyruszył już po raz trzeci przemierzyć Puszczę Notecką pieszo, kajakiem i rowerem. Już pierwszego deszczowego dnia spotkała nas miła niespodzianka i gościna w Maciejowie. Do którego dotarliśmy zupełnie przemoczeni. Wieczorem okazało się, że nasze pasję pieszych wędrówek nie są obce innym uczniom i nauczycielom naszego powiatu. Wspólne ognisko z grupą z Edukacji Lubasz i dalsza walka z komarami, a rano wędrówka do Białej, gdzie czekały na nas kajaki, którymi pod wieczór dotarliśmy do Piłki. Po drodze mijając uczniów Technikum Leśnego w Goraju, którzy właśnie kończyli swój spływ. Niestrudzeni ruszyliśmy dalej, docierając późną nocą do naszego biwaku - Borzysko Młyn. Dalej kierunek Sieraków. Kolejne spotkania z lekko zagubioną grupą rowerzystów, którym pomogliśmy wskazać właściwy azymut oraz harcerzami z 5 Wronieckiej Drużyny Harcerskiej "Czerwone Berety", którzy zaprosili nas do swojej stanicy. Skąd rano ruszyliśmy przywiezionymi rowerami do Czarnkowa.
Wyprawa obfitowała w serię przypadkowych spotkań z ludźmi o podobnych zainteresowaniach. Dobrze wiedzieć, że nie jesteśmy sami z naszym wędrującym szaleństwem. Choć przyznajemy w naszej puszczy robi się ciasno.
Skoro udało się aktywnie zacząć wakacje, nie mniej aktywnie trzeba je było skończyć. Tym razem był to pięciodniowy spływ rzeką Piławą. Start w Sikorach nad Jeziorem Komorze i przymusowy biwak w Strzeszynie na biwaku Stary Młyn. Plany na pierwszy dzień wyprawy były ambitniejsze, ale burza, która nas spotkała silniejsza. Bezpieczeństwo najważniejsze. Burza przeszła, a grupa rozbiła obóz. Zaprzyjaźniając się z dwoma psami, owcą i jednym wędkarzem, który postanowił nas odrobinę dożywić.
Pobudka 7.00, śniadanie, na wodzie o 9.00 i w drogę. Przed nami było 30km jeziorami i zalewami. Po drodze nieoznakowany jaz i przenosiny kajaków. Do celu dotarliśmy około 16.00. Biwak w Nadarzycach to nocna burza nad namiotami, która nie dała spać tej nocy. Dalej z Nadarzyc do Zdybic. Tu vagabundusowy garnek pełen pomidorówki lub spaghetti (opinie są różne) smakował wyjątkowo.
Dzień czwarty to zakupy w Szwecji i ostatni nocleg na pierwszym biwaku przed Zabrodziem. Tu znalazło się nawet pole do siatkówki oraz piłka. Dzięki czemu rozegraliśmy dwa pasjonujące mecze. Wybraliśmy też "arbuza" naszej wyprawy przez aklamację. Innych bohaterów nie było - Marta pokonała wszystkich na głowę swoimi indywidualnymi przygodami, ale to już tajemnica "Vagabundus".
Ostatni dzień to deszczowy odcinek pełen przeszkód, zwalonych drzew i koniec nad Jeziorem Dobrzyckim kilka kilometrów na północ od Piły.
W obu wyprawach wzięło udział blisko 30 osób. Przemierzyliśmy około 50km pieszo, przejechaliśmy rowerami 60km i przepłynęliśmy kajakami 100km. To całkiem niezły wynik jak na amatorską grupę turystyczną.
Vagabundus-ieły






O serwisie  |   Dodaj do ulubionych  |   Ustaw jako startową  |  Czarnkow.pl  |   NetBase Czarnkôw  |  Strony WWW o Czarnkowie
Redakcja Czarnkow.INFO: 64-700 Czarnków, os. Parkowe 22U, tel./fax (067) 356-68-35, czarnkow.info@onet.pl
© Marcin Małecki Jacek Dutkiewicz 2004-2018. Wszelkie prawa zastrzeżone.