Czarnkow.INFO - Internetowy Serwis Informacyjny
    Strona główna     Urzędy     Kultura i atrakcje     W mieście     Fotogaleria
    Nowe forum     Reklama     Katalog firm     Archiwum
Dzisiaj jest: 20 października 2017, piątek.  Imieniny: Anastazego, Edyty, Ireny, Witalisa, Wojciecha

R E K L A M A













free counters


RODZINNE RAJDY ROWEROWE 2017



8 kwietnia

W drugą sobotę kwietnia odbyła się pierwsza z ośmiu wycieczek zebranych w cykl Rodzinnych Rajdów Rowerowych "Soboty na dwóch kółkach", który zakłada pięciokrotny wyjazd cyklistów w edycji wiosennej i trzykrotny w jesiennej, przy czym pierwszy powakacyjny rajd połączony będzie ze spływem kajakowym, a kolejne tematycznie nawiążą do funkcjonowania Kurkowego Bractwa Strzeleckiego oraz pracy kowala.

Rowerowa Sekcja Turystyczna w Czarnkowie już od 15 lat zaprasza wszystkich chętnych do aktywnej rekreacji oraz poznawania przyrody, miejsc, zabytków i ciekawych osób w najbliższej okolicy. Kolejny jubileusz potwierdza nieustające zainteresowanie dzieci i dorosłych tą formą spędzania wolnego czasu, udowadniając jednocześnie potrzebę organizacji turystycznych wypraw. W minionych latach, w ramach cyklu, na podziwianie uroków regionu z wysokości rowerowego siodełka zdecydowało się 7000 osób. Należy mieć nadzieję, że obecny sezon frekwencyjnie nie będzie gorszy od poprzednich, choć to w dużej mierze zależy od pogody.

A ta nie rozpieszczała uczestników inauguracyjnego rajdu. Niebo zasnuły ołowiane chmury, z których na szczęście tylko raz lekko i krótko pokropił deszcz, niestety momentami silny wiatr nie tylko utrudniał jazdę, ale przede wszystkim potęgował uczucie chłodu. Pomimo kaprysów aury na starcie przed Czarnkowskim Domem Kultury stanęło 47 rowerzystów. Peleton, w dużej mierze wykorzystując ścieżki rowerowe, dotarł do Brzeźna, a stamtąd polnymi drogami i leśnymi duktami na obrzeża Sarbi, skąd już szosą prosto do Gębic, gdzie wyznaczono umowny półmetek wycieczki. Tam, dzięki uprzejmości sołtysa wsi Janusza Wielgosza, przy sali wiejskiej rozpalono ognisko. Jak zwykle podczas rajdów można było ugasić pragnienie oranżadą i uzupełnić kalorie pieczoną kiełbasą. Posiłek dla wszystkich uczestników oraz osprzęt rowerowy do "worka szczęścia" ufundowali właściciele sklepu sportowego państwo Prellwitz. Przed losowaniem upominków turyści odebrali książeczki rajdowe przeznaczone do kolekcjonowania pieczątek z kolejnych etapów. Ilość zebranych potwierdzeń będzie miała wpływ na atrakcyjność nagród, które będą losowane na końcu części wiosennej i wszystkich "Sobót...". Postój zakończyło pamiątkowe zdjęcie, po którym rowerzyści drogami wśród pół dojechali do Śmieszkowa, a następnie różnymi trasami do Czarnkowa, pokonując około 27 kilometrów.
Marcin Małecki


















Fot. Marcin Małecki
Fot. Maciej Wojtalewicz (58-60)



Wyzwanie przyjęte

Od czasu głośnej akcji Ice Bucket Challenge, ukierunkowanej na pomoc chorym na ALS, wyzwania stały się niezwykle popularne. Przyszłość w wielu przypadkach zastąpiła charytatywny charakter działań zabawami towarzyskimi, z czego skwapliwie skorzystali rowerzyści. Biorąca udział w rajdzie koleżanka Jola z Trzcianki z "worka szczęścia" wylosowała torbę z napisem "I love Czarnków". Od razu pojawiły się wątpliwości, czy nagroda zostanie kiedykolwiek wykorzystana przez właścicielkę w rodzinnym mieście. Wyzwanie zostało przyjęte, czego dowodem są poniższe zdjęcia. Oczywiście koleżance Joli nic nie groziło, gdyż jak powszechnie wiadomo mieszkańców Czarnkowa i Trzcianki, oprócz wspólnego powiatu, łączy też niewyobrażalnie silna sympatia. :)




29 kwietnia

Kwiecień plecień... Tak krótko można scharakteryzować pogodę, która towarzyszyła rowerzystom podczas drugiego etapu Rodzinnych Rajdów Rowerowych "Soboty na dwóch kółkach". Najpierw na bezchmurnym niebie świeciło słońce, później w porywach wiatru padał grad z deszczem, pod koniec znowu się wypogodziło. Takiej huśtawki warunków doświadczyło 62 uczestników wyjazdu.

Peleton wyruszył spod Czarnkowskiego Domu Kultury, by najpierw leśnym duktem dotrzeć do Śmieszkowa, a później szosą do Prusinowa. Na tym odcinku rowerzystom towarzyszyła intensywna zieleń młodych liści i zbóż, choć nie mniej wiosennie wyglądała biel kwiatów, którymi obsypane były drzewa przy alei wiśniowej prowadzącej do Sławienka. Następnie rowerzyści objeżdżając jezioro południową stroną dotarli na plażę, gdzie dzięki uprzejmości pracowników Gminnego Ośrodka Kultury w Lubaszu urządzono półmetek. Tradycyjnie przy ognisku podbijano książeczki i odpoczywano, a posiłek złożony z kiełbasy, bułki i oranżady oraz nagrody do "worka szczęścia" w postaci sprzętu rowerowego ufundowała firma optyczna Bartosza Stawińskiego. Ponad godzinny piknik zakończyła wspólna fotografia. W drodze powrotnej grupa dotarła do Goraju i w centrum miejscowości odbiła w leśny dukt prowadzący do Pianówki. Wówczas się rozpadało, a szkoda, gdyż trasa w gęstym lesie wzdłuż bystrego strumyka jest wyjątkowo urokliwa, pod warunkiem jednak, że nie trzeba unikać kałuż i śliskiego błota. Wraz z końcem zjazdu zakończył się też krótki, ale intensywny opad gradu z deszczem. Odetchnęli rowerzyści, odetchnęli też jeźdźcy, którzy nieoczekiwanie spotkali się na placu przy murowanym wiadukcie w Pianówce. Wśród zwyczajowych pozdrowień pojawiły się też wstępne negocjacje dotyczące wymiany "wierzchowców", ale ostatecznie każdy został przy swoim środku transportu. Konie niosąc pasażerów odjechały w stronę Goraju, a rowerzyści powrócili do Czarnkowa po pokonaniu 24 kilometrów.
Marcin Małecki























Fot. Marcin Małecki
Fot. Grzegorz Rączka (64-69)



6 maja

Apogeum złośliwości pogoda osiągnęła podczas trzeciego etapu Rodzinnych Rajdów Rowerowych "Soboty na dwóch kółkach", który odbył się w pierwszą sobotę maja. Deszcz zaczął padać na starcie, a przestał na mecie. Lało więc tylko wówczas, gdy turyści byli w drodze.

Przed Czarnkowskim Domem Kultury stanął peleton złożony z pięćdziesięciu siedmiu osób. Rowerzyści w połowie ścieżką przy Noteci, a w połowie szosą dotarli do Pianówki, a stamtąd do Ciszkowa, gdzie nastąpiła przeprawa promowa. Ze względu na ilość uczestników jednostka przybijała do przeciwległego brzegu dwukrotnie, choć ze względu na aurę kilka osób wcześniej zrezygnowało z dalszej jazdy. Po pokonaniu przeszkody grupa przez Amerykę dojechała do Gajewa, gdzie pod okapem sklepu urządzono pierwszy dłuższy postój. Ta część trasy wiodła wzdłuż rzeki po obu jej stronach. Na szlaku pojawiły się rozległe łąki, bocianie gniazda i zapierające dech w piersiach krajobrazy z panoramą Czarnkowa włącznie, ale niewielu spod czapek i kapturów podniosło wzrok, by wszystko to dostrzec. Po odpoczynku turyści szosą dojechali do Bukowca, a stamtąd grząską polną drogą do Kuźnicy Czarnkowskiej, gdzie czekała już ośmioosobowa grupa z Trzcianki, która pokonała własną trasę. Za zgodą sołtysa wsi Władysława Piątka rozpalono ognisko na terenie przyległym do boiska sportowego, przy którym na szczęście stały też dwie zadaszone wiaty. Tradycyjny posiłek złożony z kiełbasy, bułki i oranżady oraz nagrody do "worka szczęścia" w postaci sprzętu rowerowego ufundował Bank Spółdzielczy w Czarnkowie. Nie zabrakło też podbijania książeczek rajdowych i pamiątkowej fotografii. Po przerwie rowerzyści, podzieleni na małe grupy, szosą ruszyli w stronę Czarnkowa i był to zdecydowanie najgorszy odcinek podróży. Kierowcy samochodów, także ciężarowych, na ruchliwej trasie jeździli niezwykle szybko, nie zachowywali właściwej odległości przy wyprzedzaniu i oczywiście ochlapywali rowerzystów wodą. Marzenie o ścieżce rowerowej stało się wyjątkowo silne. Peleton, na szczęście bez strat, pokonał od startu do mety 30 kilometrów.
Marcin Małecki















Fot. Marcin Małecki
Fot. Grzegorz Rączka (48-51)



27 maja

W sobotni poranek wielu czarnkowian stanęło przed nie lada dylematem: obejrzeć co oferują wystawcy na pchlim targu, wziąć udział w obchodach święta strażaków, spłynąć kajakiem na festynie integracyjnym, zmierzyć się z mundurowymi w sztuce połowu ryb, skorzystać z basenu w dniu jego otwarcia, czy popracować lub odpocząć na działce? Na szczęście takiego problemu nie miało 90 turystów, którzy od dawna wiedzieli, że wezmą udział w czwartym etapie Rodzinnych Rajdów Rowerowych "Soboty na dwóch kółkach".

A ten śmiało można nazwać przyrodniczo - edukacyjnym. Grupa złożona z 60 osób spod Czarnkowskiego Domu Kultury ruszyła w stronę Ronamowa Dolnego, by tuż przed miejscowością skręcić do lasu, gdzie czekało już 30 uczniów z czarnkowskiej podstawówki. Scalony peleton, leśnymi drogami w asyście świeżej zieleni i intensywnego zapachu sosen, dotarł do siedziby Nadleśnictwa Sarbia, gdzie wytyczono półmetek rajdu. Tam rowerzystów ponownie podzielono na dwie grupy i gdy jedna posilała się drożdżówką popijaną kawą, herbatą lub zimną wodą, druga w asyście inżyniera nadzoru Zenona Jasińskiego pieszo zwiedzała 800 metrową ścieżkę "Stary las uczy nas". Przy każdej z kilku tablic gospodarz zatrzymywał się omawiając przedstawione elementy przyrody i odpowiadając na liczne pytania. Spacerowiczów wyjątkowo urzekł 300-letni dąb, pomnik przyrody, oraz urokliwe miejsce ze strumykiem i mostkiem. Ścieżka, bez przewodnika oczywiście, dostępna jest dla wszystkich i warto poświęcić około godziny, by zobaczyć 250-letni park, zwłaszcza o tej porze roku. Po zakończeniu drugiego spaceru nastąpiło tradycyjne losowanie upominków. Wcześniejszy posiłek i nagrody do "worka szczęścia" w postaci sprzętu rowerowego ufundowało Nadleśnictwo Sarbia. Wyjątkowo długi postój zakończyła wspólna fotografia, po której turyści ruszyli w drogę powrotną. Pierwsza część trasy wiodła lasem, z kolei druga przecinała pola z młodym żytem i żółtym, specyficznie pachnącym rzepakiem. Rowerzyści dotarli do Czarnkowa po pokonaniu 22 kilometrów.

W tym miejscu warto pochwalić pogodę, która po wcześniejszych złośliwościach całkowicie się zrehabilitowała. Na bezchmurnym niebie nie było ani jednej chmury, a delikatny wiatr znakomicie chłodził chroniąc przed przegrzaniem. Do zakończenia edycji wiosennej pozostał jeden rajd, a do zakończenia całego cyklu - cztery. Zobaczymy jak będzie dalej?
Marcin Małecki



























Fot. Marcin Małecki
Fot. Krzysztof Wieczorek (80-90)



10 czerwca

Niezmiennie członkowie Rowerowej Sekcji Turystycznej aktywnie włączają się w organizację Dni Ziemi Czarnkowskiej zapewniając korzystającym z atrakcji, obok scenicznej pożywki dla ducha, szansę na poprawę kondycji fizycznej. Nie inaczej było w drugą sobotę czerwca. Dodatkowo, po pięciu wycieczkach, zakończyła się wiosenna edycja czarnkowskich Rodzinnych Rajdów Rowerowych "Soboty na dwóch kółkach".

Co prawda cykliści wyruszą na szlak jeszcze trzykrotnie w edycji jesiennej, ale ostatni wyjazd przed wakacjami zwyczajowo stanowi okazję do podsumowań, podziękowań i oczywiście wręczenia cennych nagród najwytrwalszym rowerzystom. Na starcie przed Czarnkowskim Domem Kultury stanęło 49 turystów, którzy ze względu na oficjalne zakończenie, mieli do przebycia wyjątkowo krótką, bo niespełna dwudziestokilometrową trasę.

Peleton ścieżką rowerową wyruszył w stronę granic miasta, skąd już jezdnią dotarł w okolice ceglanego wiaduktu w Pianówce. Tam nastąpiło scalenie rozciągniętej przez drogę grupy i krótki odpoczynek, właściwy przed stromym podjazdem do polnej drogi łączącej Dębe z Gorajem. Końcowy odcinek wielu pokonało prowadząc jednoślady, dlatego też na szczycie zarządzono kolejny postój. Po złapaniu oddechu rowerzyści przecięli Dębe, a przed Śmieszkowem skręcili w polną drogę, by następnie leśnym duktem zjechać do Czarnkowa. Z powodu braku zwyczajowego postoju w połowie drogi, plenerowe biuro oraz posiłek przeniesiono na metę rajdu. Tę zazwyczaj stanowi park Staszica, ale ze względu na obawy przed opadami deszczu w tym roku wykorzystano salę towarzyską Czarnkowskiego Domu Kultury. Drożdżówki, oranżady oraz upominki dla każdego uczestnika ufundowała Czarnkowska Spółdzielnia Mieszkaniowa, pamiętając też o wartościowszych nagrodach w postaci sprzętu rowerowego, które osobiście wręczył członek Zarządu Andrzej Kraft. Natomiast książeczki nie tylko podbijano, ale również wycinano z nich stronę potrzebną do losowania nagród, których atrakcyjność zależała od ilości zebranych pieczątek. Jak zwykle najcenniejszymi były dwa rowery. Pierwszy, sfinansowany przez Powiat Czarnkowsko - Trzcianecki, z rąk wicestarosty Jacka Klimaszewskiego odebrał Tymek Małecki, drugi, którego fundatorem było Miasto Czarnków, Tadeuszowi Klapiszewskiemu wręczył burmistrz Franciszek Strugała. Nie zabrakło też upominków od stowarzyszenia "Bezpieczny Powiat". Przed wspólnym zdjęciem, ostatnim punktem sobotniego spotkania, prezes Rowerowej Sekcji Turystycznej Paweł Zajda podziękował fundatorom nagród oraz wszystkim, którzy przyczynili się do organizacji i uatrakcyjnienia Rodzinnych Rajdów Rowerowych, ze szczególnym uwzględnieniem członków sekcji, którzy odpowiedzialni byli za przygotowywanie tras, bezpieczeństwo podczas jazdy i pomoc techniczną na szlaku. Docenił również wytrwałość przyjaciół z Trzcianki, którzy oprócz pokonywania kilometrów podczas rajdów rodzinnych, muszą też do Czarnkowa dojechać, a później wrócić do swojego miasta.

Na koniec krótkie podsumowanie, które w związku z często padającym deszczem podczas rajdów nie jest tak imponujące jak w latach ubiegłych. W wiosennej edycji "Sobót na dwóch kółkach" 2017 udział wzięło 305 rowerzystów, którzy pokonali 123 kilometrów. Każdy startujący otrzymał okolicznościową plakietkę rajdową, nagrodę z "worka szczęścia" na każdym etapie oraz możliwość losowania cenniejszych nagród. Rajdy zostały finansowo wsparte przez Starostwo Powiatowe, miasto Czarnków, stowarzyszenie "Bezpieczny Powiat" oraz sponsorów poszczególnych etapów. Całość patronatem medialnym objął Internetowy Serwis Informacyjny www.Czarnkow.INFO oraz Tygodnik Powiatowy Nadnoteckie Echa.
Marcin Małecki























Fot. Marcin Małecki



2 września

W pierwszą sobotę września ruszyła jesienna edycja czarnkowskich Rodzinnych Rajdów Rowerowych "Soboty na dwóch kółkach". Jak co roku, podczas pierwszego powakacyjnego spotkania, turyści podzielili się na dwie grupy, z których pierwsza wzięła udział w spływie kajakowym, natomiast druga na szlak udała się rowerami.

Choć poranek w dniu wyjazdu z dużym zachmurzeniem i temperaturą nieprzekraczającą czternastej kreski nie zwiastował dobrej pogody, to dalsza część dnia okazała się wręcz wymarzona do uczestnictwa w różnych formach aktywności fizycznej na świeżym powietrzu. Było ciepło, niemal bezwietrznie, a słońce i błękit nieba często przebijały się przez białe, kłębiaste chmury.

Jako pierwsi, tuż po godzinie 8, miejsce zbiórki przed Czarnkowskim Domem Kultury opuścili kajakarze, którzy autobusem odjechali w stronę Tarnowa za Piłą, gdzie zlokalizowano początek spływu. Planowo miejsce startu stanowił Czechyń, ale wcześniejszy deszczowy dzień i niesprzyjające prognozy skłoniły organizatorów do skrócenia trasy, jak się później okazało niepotrzebnie. Po krótkim instruktażu i bezproblemowym wodowaniu 46 osób ruszyło z prądem aż trzech rzek. Nieco ponad kilometrowy odcinek Dobrzycy wyprowadził kajakarzy na Piławę, której około dwanaście kilometrów wśród lasów, łąk i pól okazało się wyjątkowo urokliwe. Dość leniwy nurt urozmaicało kręte i zmienne szerokością koryto, nieregularne brzegi oraz przeszkody w postaci zatopionych pni i zwisających gałęzi. Ponadto w kilku miejscach prąd przybierał na sile, a krótkie i ostre fale znacznie utrudniały sterowanie. Ostatnią z rzek, Gwdę, kajakarze poznali tylko z rozlewiska przed terenem elektrowni, gdzie należało przenieść kajaki, by po kolejnych 300 metrach przybić do brzegu. Po około 3 godzinach umiarkowanie intensywnego wiosłowania i pokonaniu blisko 14 kilometrów grupa dotarła na metę w miejscowości Dobrzyca, gdzie czekało już ognisko oraz kiełbasy, bułki i oranżady. Posiłek, dojazd oraz nagrody do "worka szczęścia" w postaci sprzętu sportowego i turystycznego ufundowała firma przewozowa "Krystek Travel" Krystiana Nowka. Po nieco dłuższym pikniku i wspólnej fotografii wodniacy ruszyli w drogę powrotną, by dotrzeć do Czarnkowa tuż po godz. 15.00.
Marcin Małecki

Grupa rowerowa wyruszyła dokładnie godzinę po kajakarzach i na początek pokonała wzniesienie w kierunku Śmieszkowa. Następnie przez Prusinowo i Sławno dotarła do Kamionki, by potem polnymi drogami dojechać do miejscowości Tarnówko. Po uzupełnieniu zapasów wody i słodyczy w tamtejszym sklepie rowerzyści skierowali się do Boruszyna, gdzie zaplanowany został odpoczynek przy ognisku. Doskonałym i przygotowanym do tego miejscem okazał się teren przyległy do domu kultury, który został czarnkowskim rowerzystom udostępniony dzięki życzliwości sołtysa wsi pana Romana Klewenhagena. Po posiłku złożonym z kiełbaski, bułki i oranżady przyszedł czas na tradycyjne losowanie nagród. Równiż tutaj można było liczyć na pomoc pana sołtysa, który wcielił się tym razem w rolę "maszyny losującej" lub "sierotki Marysi". Tak czy inaczej w ręce uczestników trafiło kilka nagród ufundowanych przez firmę transportową pana Krystiana Nowaka "Krystek Travel", która objęła ten etap swoim patronatem zapewniając również posiłek i nagrody dla grupy kajakarzy. Kończąca pobyt w Boruszynie wspólna fotografia była również okazją do przypomnienia postaci Kazimierza Nowaka. Ten polski podróżnik, korespondent i fotograf w latach 1931-1936 przebył samotnie kontynent afrykański z północy na południe i z powrotem pokonując około 40 tysięcy kilometrów rowerem, pieszo, konno, na wielbłądzie, czółnem i pociągiem. A na tę wyprawę wyruszył właśnie z Boruszyna, gdzie przez pewien okres mieszkał, co upamiętnia okolicznościowa tablica przy domu kultury. Po nabraniu sił i odpoczynku przyszedł czas na drogę powrotną, która wiodła przez Krosin, Młynkowo, Komorzewo i Jędrzejewo. Wśród pól, łąk i lasów, przy prawie bezchmurnym niebie, dało się wyczuć zbliżającą się jesień. Nie przeszkodziło to jednak 15 uczestnikom tego etapu pokonać 43 kilometrów.
Paweł Zajda

Spływ kajakowy























Fot. Marcin Małecki
Fot. Natalia Jędraszczak (83-85)

Rajd rowerowy












Fot. Paweł Zajda



23 września

Czwarta sobota września powitała turystów na starcie siódmego etapu Rodzinnych Rajdów Rowerowych zachmurzonym niebem, mżawką i wiatrem. Na szczęście w trakcie jazdy występowały przejaśnienia, opady były rzadkie, a podmuchy dokuczały tylko z jednego kierunku na otwartych przestrzeniach. Warunki atmosferyczne dla komfortu podróży mają olbrzymie znaczenie, zwłaszcza że powakacyjne wycieczki są zawsze nieco dłuższe.

I właśnie ten atrybut wykorzystują członkowie Rowerowej Sekcji Turystycznej w Czarnkowie w trakcie planowania tras rajdów jesiennych. Inauguracyjny niezmiennie połączony jest ze spływem kajakowym, natomiast kolejne wiodą do ciekawych miejsc lub ludzi, zwykle poza najbliższą okolicą. W pierwszą sobotę września kajakarze spłynęli Piławą z Tarnowa do Dobrzycy, a rowerzyści odwiedzili Boruszyn, natomiast w przedostatnią trzydzieści cztery osoby na jednośladach wyruszyły, by bliżej poznać funkcjonowanie Kurkowego Bractwa Strzeleckiego. Grupa spod Czarnkowskiego Domu Kultury dotarła do Brzeźna i dalej do Gębic, gdzie przy jednym ze sklepów urządzono dłuższy postój. Następnie peleton wyruszył w stronę Wyszyn, by po krótkim czasie skręcić w utwardzony leśny dukt prowadzący do leśnictwa Drzązgowo, przy siedzibie którego drewniana wiata stanowi doskonałe miejsce do odpoczynku. Stamtąd rowerzyści, już bez przerw, przez Marunowo dotarli do Sarbi, gdzie na strzelnicy należącej do Kurkowego Bractwa Strzeleckiego w Czarnkowie zorganizowano umowny półmetek wyjazdu. Po powitaniu gości, prezes Paweł Przychodniak przybliżył historię i obecne zasady funkcjonowania bractwa, a także wiele szczegółów dotyczących umundurowania i odznaczania członków oraz organizacji turniejów. Nie zabrakło licznych pytań i żartów, przy których ostatecznie wyjaśniono, że bracia nie trudnią się hodowlą drobiu i zbieractwem runa leśnego. Po plenerowej lekcji historii i wychowania obywatelskiego przyszedł czas na posiłek. Kiełbasy, bułki i oranżady oraz nagrody do "worka szczęścia" w postaci sprzętu rowerowego i terminarzy ufundowała czarnkowska firma Adeon Wydawnictwo Tebra. Pobyt na terenie strzelnicy zakończyła wspólna fotografia, po której rowerzyści przez las, w części wykorzystując ścieżkę edukacyjną Nadleśnictwa Sarbia, powrócili do Czarnkowa pokonując 42 kilometry.
Marcin Małecki



















Fot. Marcin Małecki



7 października

Zmienna pogoda w pierwszą sobotę października na myśl przywodziła raczej kwiecień, zupełnie nie pasując do któregokolwiek z jesiennych miesięcy. Z dużą częstotliwością po opadach deszczu następowały przejaśnienia, składając się na huśtawkę aury trwającą cały dzień. W takich warunkach odbył się ósmy i ostatni etap Rodzinnych Rajdów Rowerowych "Soboty na dwóch kółkach".

Wyjazd wieńczący pięć rajdów wiosennych i trzy jesienne rozpoczął się nietypowo. Co prawda miejscem zbiórki tradycyjnie był plac przed Czarnkowskim Domem Kultury, jednak tym razem na rowerzystów czekała obsada wozu transmisyjnego radia RMF FM, która w ramach cyklu "Twoje miasto w faktach" odwiedziła Czarnków. Krótka rozmowa z prezesem Rowerowej Sekcji Turystycznej Pawłem Zajdą została wyemitowana "na żywo" w serwisie informacyjnym o godzinie 9, po której 27 uczestników wycieczki, żegnając radiosłuchaczy dźwiękiem dzwonków, ruszyło w trasę. A ta wiodła wyjątkowo zmiennym wysokościowo terenem, głównie wśród lasów. Najpierw peleton przez Pianówkę dotarł do Goraju, gdzie po długim podjeździe zarządzono pierwszy postój, a następnie przez Bzowo i Antoniewo do Krucza, na obrzeżach którego urządzono drugi krótki odpoczynek. Stamtąd, już bez przerw, grupa dojechała do Roska, a konkretniej do kuźni Tomasza Bukowskiego. 68-letni gospodarz, który kowalstwem zajmuje się od 9 roku życia, opowiedział o tym ginącym zawodzie, zademonstrował też kilka coraz rzadszych prac przy wykorzystaniu rozmaitych narzędzi. Po tej plenerowej lekcji, głównie historii, rowerzyści udali się na zaplecze Wiejskiego Domu Kultury, gdzie dzięki uprzejmości dyrektor Lucyny Bukowskiej, córki pana Tomasza, urządzono półmetek z ogniskiem. Posiłek złożony z kiełbasy, bułki i oranżady oraz nagrody do "worka szczęścia" w postaci sprzętu rowerowego,wręczone osobiście, ufundował przewodniczący Rady Powiatu Bogdan Tomaszewski. Po raz ostatni w plenerowym biurze podbijano książeczki rajdowe i odcinano kupony, wyłaniając tym samym najwytrwalszych rowerzystów, którzy wzięli udział we wszystkich ośmiu etapach. Nagrody w postaci bonów towarowych do realizacji w sklepie rowerowo - sportowym odebrali: Aleksandra Bednarek, Halina Ćwiklińska, Grażyna Flasińska, Paweł Jany, Maciej Jonas, Marta Kamińska, Marcin Małecki, Tymek Małecki, Piotr Żuchowski. Po wspólnej fotografii peleton przez Rosko Kolonię, Gulcz, Ciszkowo i Pianówkę powrócił do Czarnkowa notując na licznikach 50 przejechanych kilometrów.

W tegorocznych Rodzinnych Rajdach Rowerowych, których łączna długość wyniosła 257 kilometrów (dodatkowo 14 przepłynęli kajakarze), udział wzięło 427 osób. Organizacja wycieczek była możliwa dzięki sponsorom poszczególnych etapów oraz wsparciu finansowemu Powiatu Czarnkowsko - Trzcianeckiego i Miasta Czarnków. Relacje ze zdjęciami publikował tygodnik powiatowy "Nadnoteckie Echa" oraz Internetowy Serwis Informacyjny www.Czarnkow.INFO.
Marcin Małecki


















Fot. Marcin Małecki

Tak było w zeszłym roku
Strona Rowerowej Sekcji Turystycznej
Trasy rowerowe wokół Czarnkowa
O serwisie  |   Dodaj do ulubionych  |   Ustaw jako startową  |  Czarnkow.pl  |   NetBase Czarnkôw  |  Strony WWW o Czarnkowie
Redakcja Czarnkow.INFO: 64-700 Czarnków, os. Parkowe 22U, tel./fax (067) 356-68-35, czarnkow.info@onet.pl
© Marcin Małecki Jacek Dutkiewicz 2004-2017. Wszelkie prawa zastrzeżone.