Czarnkow.INFO - Internetowy Serwis Informacyjny
    Strona główna     Urzędy     Kultura i atrakcje     W mieście     Fotogaleria
    Nowe forum     Reklama     Katalog firm     Archiwum
Dzisiaj jest: 24 listopada 2017, piątek.  Imieniny: Emilii, Flory, Jana, Marii, Miry, Romana

R E K L A M A















free counters


"HARMONII" WYPAD DO "STOLYCY"



Chór Męski "Harmonia" od wielu lat hołduje zasadzie, że po pracowitym sezonie śpiewaczym powinien być czas na relaks w kraju bądź zagranicą, czyli na "ładowanie akumulatorów" przed kolejnym sezonem intensywnego prezentowania utworów chóralnych. Nie inaczej było i tym razem - czterodniowy wyjazd nakierowany był na Warszawę i okolice.

Dzień pierwszy

Wyruszyliśmy wcześnie, o 4.00 rano. Ponieważ podróż do stolicy trwała 7 godzin, część tego czasu poświęciliśmy na naukę nowych pieśni z myślą wykonania ich na Koncercie Jubileuszowym - wszak w przyszłym roku przypada 25 rocznica istnienia chóru (jak ten czas leci!). Warszawa powitała nas piękną pogodą, co sprzyjało zwiedzaniu Łazienek Królewskich. Wiedza historyczna, przedstawiana na tle oglądanych obiektów użyteczności publicznej w ciekawej interpretacji przewodniczki, pani Małgosi, wzbudziła duże zainteresowanie i zaspokoiła ciekawość wielu chórzystów (nawet tych, którzy opuścili lekcje na ten temat w czasie szkolnej nauki historii).

W kolejnym punkcie zwiedzania miasta wjechaliśmy na szczyt Pałacu Kultury i Nauki, skąd przy życzliwym tłumaczeniu pani Małgosi mogliśmy usystematyzować swoje wyobrażenia o rozbudowie Warszawy na przestrzeni bogatych w dokonania powojennych dziejów stolicy.

W Wilanowie nie mieliśmy możliwości obejrzenia wnętrz kompleksu pałacowego, ale jego fasady i ogrody, połączone z opowieścią o dziejach budowli i jej użytkowników, stanowiły satysfakcjonującą rekompensatę.

Mieliśmy też możliwość zwiedzenia Świątyni Opatrzności Bożej. Świątynia zrobiła na nas ogromne wrażenie swoim surowym, monumentalnym rozmiarem i wystrojem. Ponieważ jest w ciągłej rozbudowie, nie trudno było nie dostrzec wielu niedokończonych elementów - przestrzeni prezbiterium i ściany ołtarzowej, planowanych czterech monumentalnych kaplic, wyciszenia ścian, wyłożenia podłóg i posadzek. Chór sprawdził walory akustyczne Świątyni - odśpiewane dwie pieśni "nie niosły się" tak, jak byśmy tego oczekiwali. Mamy nadzieję, że po zakończeniu budowy ten problem zupełnie zniknie.

Dzień był niezwykle wyczerpujący, więc bez większych zakłóceń zalegliśmy w gościnnych progach hotelu "Aramis".

Dzień drugi

Rozpoczęliśmy go od wizyty w Sejmie. W oczekiwaniu na załatwienie przepustki, upoważniającej naszą grupę do wejścia do obiektu, z przykrością stwierdziliśmy, że teren Parlamentu okolony jest metalowymi płotkami, przygotowanymi na ewentualną potrzebę wykorzystania. I nasza refleksja: czy to już stały wizerunek naszej demokracji, podkreślający pozycję wybrańców "suwerena"..? Po kontroli antyterrorystycznej, przy makiecie obiektów zostaliśmy przez przewodniczkę zapoznani z historią parlamentaryzmu w Polsce i rozmieszczeniem poszczególnych instytucji Sejmu i Senatu. Dołączyła do nas posłanka z naszego regionu, Maria Małgorzata Janyska, która przedstawiła kulisy pracy posłów w czasie sesji parlamentarnej i aktywności w komisjach. Trwająca sesja nie pozwoliła naszej posłance na dłuższą rozmowę, ale obopólna radość ze spotkania była ogromna.

Kolejnym zwiedzanym obiektem był Zamek Królewski, miejsce pieczołowicie odbudowane, gromadzące w swych podwojach dowody ważnych wydarzeń z dziejów naszego narodu. Przy ciekawych opowieściach przewodnika, pana Olafa, o historii i znaczeniu oglądanych eksponatów zwiedzanie Zamku było niezapomnianym przeżyciem.

Kolejnym etapem naszej wędrówki po Warszawie był Stadion Narodowy - ogromny, czyniący człowieka (przy pustych trybunach) "maluczkim". Płyta boiska, widziana z wysokości korony stadionu, wydawała się skrawkiem wielkości kortu tenisowego. Nie odmówiliśmy sobie przyjemności zaśpiewania na tej niezwykłej scenie. Akustyka stadionu była tak doskonała, że pracownicy (wymieniający w tym czasie trawiastą nawierzchnię boiska przed meczem reprezentacji z Czarnogórą) z wrażenia przerwali pracę, a świadkowie spoza stadionu potwierdzali wspaniałą słyszalność naszego śpiewu na zewnątrz.

Dzień trzeci

Zwiedziliśmy Muzeum Powstania Warszawskiego, gdzie na stosunkowo niewielkiej przestrzeni zgromadzono i ciekawie przedstawiono historię tej heroicznej walki o Warszawę. Największymi pamiątkami z tego muzeum były... kartki z kalendarza, upamiętniające każdy dzień zmagań powstańców z hitlerowcami, pouczająca i usystematyzowana lektura.

Następnie przemieściliśmy się do największych warszawskich nekropolii. Najpierw Wojskowe Powązki, gdzie znajdują się groby znanych postaci najnowszej historii Polski: bohaterów Powstania Warszawskiego, znanych, lubianych, ale też i znienawidzonych polityków minionych dekad, ludzi kultury, tragicznie zmarłych w katastrofach lotniczych (Lasek Kabacki, Smoleńsk). Cmentarz uporządkowany i zadbany. Niestety, inne wrażenia odnieśliśmy po zwiedzeniu Starych Powązek. Wbrew wielu zbiórkom społecznym na odnowienie tej słynnej nekropolii, jej wygląd świadczy o ogromnym zaniedbaniu i zapomnieniu, pomimo iż mieszczą się tu groby wielu słynnych i zasłużonych Polaków.

Byliśmy również świadkami zmiany warty przy Grobie Nieznanego Żołnierza i "otarliśmy się" o Kościół Trzech Krzyży, w którym będziemy śpiewać podczas mszy św. w dniu 22 października, transmitowanej w programie ogólnopolskim przez Polskie Radio (program I, godz. 9.00). Umordowani (przeszliśmy w tym dniu 16 961 kroków!), ale pełni pozytywnych wrażeń przeprowadziliśmy jeszcze ostatnią próbę przed koncertem, planowanym w dniu następnym dla lokalnej społeczności.

Dzień czwarty (i ostatni)

Po śniadaniu, na zaproszenie byłego czarnkowianina, pojechaliśmy do pobliskiego Piastowa, gdzie pełni on funkcję proboszcza miejscowej parafii. Po oprawie muzycznej na uroczystej mszy św. chór na stopniach kaplicy zaprezentował koncert rozrywkowy z repertuarem daleko odbiegającym od pieśni kościelnych. Były arie operetkowe, operowe, pieśni ludowe - dość powiedzieć, że licznie zgromadzona publiczność promieniała z zachwytu. Oliwy do ognia dolał dyrygent zapowiadając, że chór jadąc do Piastowa przygotował specjalną pieśń o tym mieście. I odśpiewaliśmy pieśń "Jak długo na Wawelu", której refren brzmi: "Stać będzie kraj nasz cały, stać będzie Piastów gród...". Mieszkańcy Piastowa "piali" z zachwytu, a my - z trudem ukrywaliśmy śmiech.

Koncert był bardzo udany. Była to zasługa całego chóru, ale też solistów: Kasi Wiza, Tomka Czarneckiego, Mieczysława Geremka i Bartka Ratajczaka, akompaniatorów: Władysława Górznego, Grzesia Rychlika i Tomka Czarneckiego, ale przede wszystkim dyrygenta Michała Górznego.

Wyjazd do Warszawy stał się możliwy dzięki hojności naszych organizacyjnych opiekunów - firmy Steico i władz miasta Czarnkowa. Był też zasługą nie tylko wizerunku artystycznego chóru, ale nade wszystko działań sprawnego organizatora, prezesa Ryszarda Kukawki, szybkiego, ale bezpiecznego kierowcy Zbigniewa Geremka, a także kilku wewnętrznych sponsorów (dwie osoby świętowały swoje imieniny, dwie - urodziny, a jeden z chórzystów w czasie podróży został dziadkiem).
Stanisław Złotogórski


O serwisie  |   Dodaj do ulubionych  |   Ustaw jako startową  |  Czarnkow.pl  |   NetBase Czarnkôw  |  Strony WWW o Czarnkowie
Redakcja Czarnkow.INFO: 64-700 Czarnków, os. Parkowe 22U, tel./fax (067) 356-68-35, czarnkow.info@onet.pl
© Marcin Małecki Jacek Dutkiewicz 2004-2017. Wszelkie prawa zastrzeżone.