Czarnkow.INFO - Internetowy Serwis Informacyjny
    Strona główna     UrzÄ™dy     Kultura i atrakcje     W mieÅ›cie     Archiwum
Dzisiaj jest: 9 sierpnia 2026, niedziela.  Imieniny: Ireny, Jana, Juliana, Klary, Romana, Romualda



free counters


XXIII RODZINNE RAJDY ROWEROWE
"Soboty na dwóch kółkach"


5 kwietnia

Rowerowa Sekcja Turystyczna w Czarnkowie już od ponad dwóch dekad zaprasza wszystkich chętnych do aktywnej rekreacji, a także poznawania przyrody, zabytków oraz ciekawych miejsc i osób w najbliższej okolicy. W pierwszą sobotę kwietnia odbyła się pierwsza z ośmiu wycieczek zebranych w cykl Rodzinnych Rajdów Rowerowych "Soboty na dwóch kółkach", który zakłada pięciokrotny wyjazd w edycji wiosennej i trzykrotny w jesiennej, przy czym pierwszy powakacyjny rajd połączony będzie ze spływem kajakowym, a kolejne tematycznie nawiążą do funkcjonowania kopalni żwiru oraz strzelectwa sportowego.

Na szczęście podczas inauguracyjnego wyjazdu nie sprawdziły się wszystkie prognozy meteorologów. Co prawda w porównaniu do wcześniejszych dni znacznie się ochłodziło i mocno wiało, ale z rzadko zachmurzonego nieba nie spadł zapowiadany deszcz ze śniegiem, co ucieszyło 43 rowerzystów, którzy zameldowali się na starcie przed Czarnkowskim Domem Kultury. Trasa rajdu w równej mierze wiodła szosami i polnymi drogami w otoczeniu budzącej się do życia przyrody. Coraz więcej drzew i krzewów wypuszcza jasnozielone liście, różnokolorowo kwitną wiosenne kwiaty, nie zabrakło też pasących się żurawi. Peleton przez Śmieszkowo, Grzępy i Komorzewo dotarł do Huty, gdzie dzięki uprzejmości sołtysa Krzysztofa Korzeniewskiego na terenie rekreacyjnym z wiatą, stołami i ławkami urządzono umowny półmetek. Stracone wcześniej kalorie można było uzupełnić pieczoną nad ogniskiem kiełbasą oraz bułką popijaną oranżadą, a także słodkimi drożdżówkami. Posiłek dla wszystkich uczestników oraz sprzęt rowerowy do "worka szczęścia" ufundował właściciel sklepu sportowo - rowerowego Tomasz Prellwitz, który osobiście wręczył nagrody i pogratulował szczęśliwcom. Przed losowaniem upominków turyści odebrali książeczki rajdowe przeznaczone do kolekcjonowania pieczątek z kolejnych etapów. Ilość zebranych potwierdzeń będzie miała wpływ na atrakcyjność nagród, które będą losowane na końcu części wiosennej i całego cyklu. Finałem postoju było pamiątkowe zdjęcie, po którym rowerzyści przez Gębice, Sobolewo i Brzeźno powrócili do Czarnkowa notując na licznikach 32 kilometry.
Marcin Małecki








Fot. Marcin Małecki



26 kwietnia

Po wcześniejszych opadach deszczu ostatnia sobota kwietnia powitała uczestników trzeciego etapu czarnkowskich Rodzinnych Rajdów Rowerowych "Soboty na dwóch kółkach" intensywnymi barwami wiosny. W lasach dominowała zieleń świeżych liści, na polach żółcił się rzepak i zieleniło zboże, łąki zasnute były mniszkami lekarskimi jawiącymi się pod postacią żółtych kwiatów i niełupek z białym puchem, a w okolicach domów i zagród wzrok przyciągał fiolet bzu.

Te kolory, wyłącznie w blasku słońca na błękitnym niebie, towarzyszyły 37 rowerzystom na całej trasie, która tego dnia w równej mierze wiodła szosami i drogami nieutwardzonymi. Peleton spod Czarnkowskiego Domu Kultury ścieżką rowerową dotarł do Śmieszkowa, następnie polną drogą do Brzeźna, na której atrakcję stanowił widok z wiaduktu nad obwodnicą Czarnkowa i dalej asfaltem przez Gębice do Sarbi, gdzie dzięki uprzejmości sołtys Beaty Turek przy sali wiejskiej zorganizowano półmetek. Posiłek złożony drożdżówki i oranżady oraz cztery wartościowe nagrody do "worka szczęścia" ufundowała firma optyczna Bartosza Stawińskiego. Szczęśliwcy wylosowali torbę turystyczną, kask, komplet oświetlenia i licznik, natomiast pozostali drobniejsze upominki. Koniecznie należy odnotować, że gospodyni poczęstowała przybyłych niosącym niesamowite wrażenia smakowe chlebem ze smalcem i ogórkami małosolnymi. Bochenki znikały, a w zamian pojawiały się puste słoiki, trudno zliczyć ile. Zwieńczeniem uczty był deser w postaci lokalnych wyrobów mleczarskich. Oczywiście nie zapomniano o otwarciu plenerowego biura, w którym podbijano książeczki rajdowe. Piknik zakończyła wspólna fotografia, po której turyści leśnymi duktami Nadleśnictwa Sarbia dotarli do Romanowa, a następnie ulicą przez Osuch do Czarnkowa pokonując nieco ponad 30 kilometrów. Członkowie Rowerowej Sekcji Turystycznej zapraszają na kolejne etapy cyklu, z których najbliższy zaplanowany jest na 10 maja.
Marcin Małecki











10 maja

W trakcie wyjazdów w ramach Rodzinnych Rajdów Rowerowych "Soboty na dwóch kółkach" organizowanych przez Rowerową Sekcję Turystyczną w Czarnkowie dłuższy odpoczynek z posiłkiem odbywa się zwykle w połowie drogi. Trzecia tegoroczna wycieczka stanowiła jednak wyjątek od tej niepisanej zasady, gdyż uczestnicy utracone w trakcie jazdy kalorie mogli uzupełnić dopiero na mecie po przejechaniu 34 kilometrów.

Choć meteorolodzy na drugą sobotę maja zapowiadali deszcz, to w pierwszej połowie dnia zaledwie chwilę pokropiło, nie spłukując nawet kurzu z liści drzew. Temperatura wspięła się do szesnastej kreski, a wiatr dało się odczuć tylko czasami na otwartych przestrzeniach. W takich warunkach turyści wyruszyli na szlak, który tym razem wiódł po obu stronach Noteci. Pierwotnie przekroczenie rzeki miało odbyć się w Ciszkowie, ale ze względu na awarię promu wybrano przeciwny kierunek. Peleton złożony z 33 rowerzystów spod Czarnkowskiego Domu Kultury przez Osuch i oba Romanowa dotarł do Walkowic, gdzie nastąpiła przeprawa promowa, możliwa dzięki uprzejmości Zarządu Dróg Powiatowych w Czarnkowie, gdyż w weekendy poza nielicznymi wyjątkami prom nie kursuje. Ze względu na liczbę uczestników jednostka przybijała do przeciwległego brzegu trzykrotnie. Po pokonaniu przeszkody grupa przez Radolin i Radolinek dojechała na śluzę w Lipicy, po przekroczeniu której wróciła do Czarnkowa i zameldowała się na terenie przystani rzecznej. Posiłek złożony z pieczonej na grillu kiełbasy oraz bułki, wody, ciepłych napojów i ciastek, a także nagrody do "worka szczęścia" ufundował Ośrodek Sportu i Rekreacji w Czarnkowie. W tym miejscu warto dodać, że dyrektor Patryk Dziabas uczestniczył w wycieczce i osobiście wręczył trojgu szczęśliwcom upominki w postaci gustownej torby z notesem, odblaskiem i kuponem do realizacji w sklepie sportowym. Nie zabrakło oczywiście stałych punktów wszystkich rajdów, czyli podbijania rajdowych książeczek i pamiątkowej fotografii, która zakończyła nadrzeczny piknik.
Marcin Małecki














24 maja

Przed rozpoczęciem czwartego etapu tegorocznego cyklu Rodzinnych Rajdów Rowerowych "Soboty na dwóch kółkach" organizatorzy z dużym niepokojem obserwowali prognozy pogody i patrzyli w poranne niebo. Od pewnego czasu aura, jakby specjalnie, właśnie w rajdowe dni sprawiała przykre niespodzianki, nieco utrudniając swobodny udział w tych wycieczkach.

Podobnie było 24 maja, chociaż tym razem dzień przywitało błękitne niebo oraz rześka temperatura. I taka pogoda towarzyszyła niemal przez cały czas wspólnego pokonywania na rowerach kolejnych kilometrów w ramach tego etapu. Tym razem scenariusz wyjazdu był nieco inny niż zazwyczaj. Najpierw uczestnicy musieli przejechać całą 23 - kilometrową trasę, by dopiero na zakończeniu odpocząć przy ognisku i wspólnym posiłku. Tuż po starcie sprzed Czarnkowskiego Domu Kultury 31-osobowy peleton zaczął "wspinaczkę" od osiedla Zacisze w stronę Śmieszkowa. Potem grupa przejechała przez Jędrzejewo, by tuż przed Młynkowem skręcić w polną drogę prowadzącą do Kamionki i Sławna. Od tej miejscowości jazda stała się trochę uciążliwa, nie brakowało niewielkich podjazdów, sypkiego piachu czy stosunkowo dużych nierówności. Na szczęście odcinek ten nie był zbyt długi i po blisko dwóch godzinach uczestnicy rajdu dotarli na gościnny teren Rodzinnego Ogrodu Działkowego im. Stanisława Staszica w Czarnkowie, który tej wycieczce patronował. Stąd też na cyklistów czekały kiełbaski, bułki i oranżada oraz pyszne ciasto drożdżowe z gorąca kawą. Tradycyjny "worek szczęścia" z nagrodami został przez gospodarzy uzupełniony wiosennymi kwiatami w doniczkach. Rajd zakończyła wspólna fotografia, a każdy uczestnik wracał do domu trzymając w jednej ręce kierownicę roweru, a w drugiej okazałego kwiatka.
Paweł Zajda









Fot. Dariusz Jackowski



7 czerwca

W pierwszą sobotę czerwca zakończyła się złożona z pięciu wycieczek wiosenna edycja czarnkowskich Rodzinnych Rajdów Rowerowych "Soboty na dwóch kółkach". I choć cykliści wyruszą na szlak jeszcze trzykrotnie w edycji jesiennej, to ostatni wyjazd przed wakacjami zwyczajowo stanowi okazję do podsumowań, podziękowań i oczywiście wręczenia cennych nagród najwytrwalszym rowerzystom.

Na starcie przed Czarnkowskim Domem Kultury stanęło 38 turystów, którzy ze względu na oficjalne zakończenie mieli do przebycia wyjątkowo krótką, bo szesnastokilometrową trasę. Peleton ciągiem pieszo - rowerowym nad Notecią dotarł do granic miasta, a następnie szosą do Pianówki, gdzie nastąpił pierwszy odpoczynek, właściwy przed długim podjazdem do Goraju. Po pokonaniu wzniesienia i krótkim postoju na rowerzystów czekała kolejna wspinaczka, tym razem na polną drogę do Dębego, która wynagrodziła włożony trud widokiem maków licznie rosnących wśród zbóż. Po ostatniej pauzie w centrum wsi turyści od strony osiedla Zacisze powrócili do Czarnkowa, a konkretnie na zaplecze amfiteatru. Z powodu braku zwyczajowego postoju w połowie drogi, plenerowe biuro oraz posiłek przeniesiono na metę rajdu. Drożdżówki, oranżady oraz okolicznościowe breloczki dla każdego uczestnika ufundowała Czarnkowska Spółdzielnia Mieszkaniowa, pamiętając też o wartościowszych nagrodach w postaci sprzętu rowerowego i turystycznego, które osobiście wręczyła Anna Smolarek. Natomiast książeczki nie tylko podbijano, ale również wycinano z nich stronę potrzebną do losowania nagród, których atrakcyjność zależała od ilości zebranych pieczątek. Jak zwykle najcenniejszymi były aż trzy rowery. Pierwszy, sfinansowany przez Powiat Czarnkowsko - Trzcianecki, z rąk członkini Zarządu Izabeli Bobińskiej odebrał Mariusz Wylegała. Drugi, ufundowany przez Miasto Czarnków, Pawłowi Janemu przekazał burmistrz Jacek Klimaszewski. Natomiast trzeci prezes stowarzyszenia "Bezpieczny Powiat" Krzysztof Marcinkowski wręczył Marcinowi Małeckiemu. Po tym goście na zmianę rozlosowali i wręczyli nieco drobniejsze nagrody rowerowe i turystyczne wszystkim, którzy przejechali pięć, cztery lub trzy etapy. Mnogość losowań sprawiła, że jedna osoba mogła wygrać więcej niż jedną nagrodę, co oczywiście miało miejsce. Prezes Rowerowej Sekcji Turystycznej w Czarnkowie Paweł Zajda podziękował fundatorom nagród oraz wszystkim, którzy przyczynili się do organizacji i uatrakcyjnienia Rodzinnych Rajdów Rowerowych, ze szczególnym uwzględnieniem członków sekcji, którzy odpowiedzialni byli za przygotowywanie tras, bezpieczeństwo podczas jazdy i pomoc techniczną na szlaku. Docenił również wytrwałość przyjaciół z Trzcianki, którzy oprócz pokonywania kilometrów podczas rajdów rodzinnych, muszą też do Czarnkowa dojechać, a później wrócić do swojego miasta.

Na koniec kilka słów podsumowania. W wiosennej edycji "Sobót na dwóch kółkach" udział wzięło 182 rowerzystów, którzy pokonali 135 kilometrów. Każdy startujący otrzymał okolicznościową plakietkę rajdową, nagrodę z "worka szczęścia" na każdym etapie oraz możliwość losowania cenniejszych nagród. Rajdy zostały finansowo wsparte przez Powiat Czarnkowsko - Trzcianecki, Miasto Czarnków, stowarzyszenie "Bezpieczny Powiat" oraz sponsorów poszczególnych etapów. Całość patronatem medialnym objął Internetowy Serwis Informacyjny www.Czarnkow.INFO oraz Tygodnik Powiatowy Nadnoteckie Echa. Do zobaczenia jesienią.
Marcin Małecki












Fot. Marcin Małecki, Jolanta Malicka (40)



13 września

Ze względu na opady deszczu inauguracja jesiennej edycji Rodzinnych Rajdów Rowerowych "Soboty na dwóch kółkach" organizowanych przez Rowerową Sekcję Turystyczną w Czarnkowie została przesunięta o tydzień. Decyzja okazała się słuszna, gdyż druga sobota września okazała się stosunkowo ciepła, bezwietrzna, ale przede wszystkim przez rzednące z każdą godziną chmury coraz śmielej przebijało się słońce. Jak co roku, podczas pierwszego powakacyjnego spotkania, turyści podzielili się na dwie grupy, z których pierwsza wzięła udział w spływie kajakowym, natomiast druga na szlak udała się rowerami.

Jako pierwsi, tuż po godzinie 8, miejsce zbiórki przed Czarnkowskim Domem Kultury opuścili kajakarze, którzy autobusem odjechali w stronę Nadarzyc, gdzie zlokalizowano początek spływu. Po krótkim instruktażu i bezproblemowym wodowaniu 20 osób ruszyło z prądem Piławy do miejscowości Zdbice. Niemal czternastokilometrowy odcinek okazał się wyjątkowo urokliwy, a stopniem skomplikowania znacznie przekraczał wiele innych rzek, zwłaszcza tych dużych i uregulowanych. Dość leniwy nurt urozmaicało kręte i zmienne szerokością koryto, nieregularne brzegi, zmieniający się krajobraz oraz przeszkody w postaci zatopionych pni, zwisających gałęzi i licznych mielizn. Na szczęście wywrotki nie doświadczyła żadna załoga. Warto dodać, że kajakarze dwa lata wcześniej podjęli próbę pokonania tego odcinka, ale wówczas niski stan wody uniemożliwił ten zamiar. Po 3 godzinach umiarkowanie intensywnego wiosłowania grupa dotarła na metę, gdzie czekało już ognisko oraz kiełbasy, bułki i oranżady. Posiłek, transport oraz nagrody do "worka szczęścia" w postaci sprzętu rowerowego ufundowała firma Dora Metal. Po godzinnym pikniku i wspólnej fotografii wodniacy ruszyli w drogę powrotną, by dotrzeć do Czarnkowa tuż po godzinie 15.

Dwie godziny po kajakarzach na szlak wyruszyło 14 rowerzystów, którzy na początku pokonali kilka kilometrów ścieżką rowerową do Śmieszkowa, by potem skierować się w stronę Jędrzejewa i Młynkowa. Po krótkim odpoczynku, asfaltową drogą wśród wczesnojesiennych krajobrazów, grupa dotarła do Boruszyna, by ostatecznie zameldować się w Krosinie. Tam pod wiatą turystyczną, która powstała dzięki Czarnkowsko - Trzcianeckiej Lokalnej Grupie Działania, uczestnicy wyjazdu uzupełnili stracone kalorie pyszną drożdżówką oraz słodką oranżadą. Przed wyjazdem w drogę powrotną tradycyjnie rozlosowano nagrody rzeczowe oraz została wykonana wspólna fotografia. Jesienna, słoneczna pogoda sprzyjała pokonywaniu powrotnych kilometrów przez Młynkowo i Prusinowo, a licznik po dotarciu do Czarnkowa zatrzymał się na liczbie 40 km.
Marcin Małecki, Paweł Zajda







Fot. Marcin Małecki





Fot. Anna Janasek



27 września

Siódmy etap Rodzinnych Rajdów Rowerowych "Soboty na dwóch kółkach", organizowanych przez Rowerową Sekcję Turystyczną w Czarnkowie, nie był frekwencyjnym rekordem, ale większość nieobecnych została usprawiedliwiona. W ostatnią sobotę września wielu rowerzystów skorzystało z zaproszenia na ślub i wesele sekcyjnego kolegi, wielu też wzięło udział w atrakcjach przygotowanych przez Czarnkowsko - Trzcianecką Lokalną Grupę Działania w ramach wydarzenia "Najlepsze jest to, co noteckie". Pomimo to na stracie przed Czarnkowskim Domem Kultury stanęły 23 osoby, które przy doskonałej pogodzie postanowiły się zintegrować, zadbać o kondycję i zdobyć trochę wiedzy.

Powakacyjne wyjazdy są zwykle dłuższe i ten atrybut organizatorzy biorą pod uwagę podczas planowania przebiegu tras. Pierwszy niezmiennie połączony jest ze spływem kajakowym, natomiast kolejne prowadzą do ciekawych miejsc lub ludzi poza najbliższą okolicą. Wcześniej kajakarze spłynęli Piławą z Nadarzyc do Zdbic, a rowerzyści zameldowali się w Krosinie, teraz grupa udała się do Walkowic, by dowiedzieć się "Jak działa kopalnia?". Trasa wiodła ulicami, polnymi drogami i leśnymi duktami. Póki co polska jesień jeszcze nie jest złota, ale jej dary można było dostrzec w lasach i sadach. Peleton z Czarnkowa ruszył w stronę Romanowa Dolnego, by tuż przed wsią kręcić w las. Następnie, wykorzystując fragment ścieżki przyrodniczo - edukacyjnej Nadleśnictwa Sarbia, dotarł do Kruszewa, a stamtąd przez Romanowo Górne do Walkowic, gdzie zorganizowano aż dwa postoje. Pierwszy zlokalizowany został na ternie firmy Viabud, która zajmuje się głównie budową dróg i obiektów użyteczności publicznej, ale prowadzi również wydobycie i sortowanie kruszyw. Cyklistów przyjął prezes spółki Jacek Gruszkiewicz, który opowiedział o funkcjonowaniu potocznie zwanej "żwirowni". Mniej było technologii, więcej historii, ale wyrobisko w postaci olbrzymiej "piaskownicy" robiło wrażenie. Po spotkaniu rowerzyści przejechali na boisko wiejskie, gdzie czekał już posiłek złożony z gęstego bigosu, bułki i napoju, który wraz z nagrodami do "worka szczęścia" w postaci saszetki, kompletu oświetlenia, plecaka i torebki podsiodłowej ufundowała połajewska Karczma Gę gę gę znana z Kuchennych Rewolucji. Warto dodać, że osobiście potrawę nakładał i upominki wręczał właściciel Jakub Wicher. Postój zakończyła wspólna fotografia, po której rowerzyści przez oba Romanowa powrócili do Czarnkowa pokonując 42 kilometry.
Marcin Małecki








Fot. Marcin Małecki



11 października

W drugą sobotę października Wielkopolska znajdowała się w strefie niżu, który co prawda charakteryzował się dość wysoką temperaturą, ale także nieustanną mżawką, przeradzającą się czasem w silniejsze opady deszczu. Taka pogoda z pewnością cieszy grzybiarzy, natomiast wszyscy uprawiający sport i rekreację na świeżym powietrzu na panującą aurę spoglądali mniej przychylnym okiem.

W takich warunkach zakończyła się dwudziesta trzecia edycja Rodzinnych Rajdów Rowerowych "Soboty na dwóch kółkach" organizowanych przez Rowerową Sekcję Turystyczną w Czarnkowie. Ósma wycieczka, zamykająca cykl pięciu wyjazdów wiosennych i trzech jesiennych, okazała się nietypowa. Po pierwsze trasa została całkowicie zmieniona i skrócona jak na powakacyjne standardy, a po drugie nie było zwyczajowego postoju w połowie trasy. Wszystko to za sprawą głównej atrakcji pod hasłem "Nam strzelać nie kazano, ale spróbujemy!", na którą należało poświęcić nieco więcej czasu niż zwykle.

Niezbyt sprzyjającej aury nie wystraszyło się 20 rowerzystów, którzy zebrali się na placu przed Czarnkowskim Domem Kultury. Niewielki peleton ścieżkami rowerowymi dotarł do Śmieszkowa, szosą przez Grzępy do Białężyna, polnymi drogami do Sobolewa, by znów asfaltem przez Brzeźno powrócić do Czarnkowa, a konkretnie na strzelnicę Nadnoteckiego Stowarzyszenia Strzeleckiego, gdzie przybyłych przywitał prezes Mirosław Szyntar. Po kilku słowach dotyczących funkcjonowania stowarzyszenia i strzelnicy oraz instruktażu ruszyły strzelania z karabinu i pistoletu pneumatycznego. Decyzja organizatorów o wprowadzeniu zmian okazała się słuszna, gdyż trafianie śrutem w tarcze bez granic pochłonęło wielu rowerzystów. Na czterech stanowiskach następowała ciągła i zgodna rotacja, natomiast piąte było "okupowane" tylko przez jedną osobę, co świadczy o tym, że pasja ma wielką moc. Strzelanie zakończyła wspólna fotografia, po której turyści przejechali do Czarnkowskiego Domu Kultury na podsumowanie cyklu notując na licznikach 25 przejechanych kilometrów. Posiłek złożony z gęstej i wyjątkowo mięsnej kwaśnicy oraz drożdżówek ufundowała połajewska Karczma Gę gę gę, natomiast nagrody do "worka szczęścia" Adeon Wydawnictwo Tebra. Po raz ostatni w plenerowym biurze podbijano książeczki rajdowe i odcinano kupony, wyłaniając tym samym najwytrwalszych rowerzystów, którzy wzięli udział we wszystkich ośmiu etapach. Nagrody w postaci bonów towarowych do realizacji w sklepie sportowym odebrali: Eugeniusz Bombelczyk, Damian Jany, Dariusz Jany, Paulina Jany, Urszula Kwiatkowska, Stanisław Szyc, Andrzej Tomkiewicz i Mariusz Wylegała.

W tegorocznych Rodzinnych Rajdach Rowerowych, których łączna długość wyniosła 242 kilometrów (dodatkowo 14 przepłynęli kajakarze), udział wzięło 259 osób. Organizacja wycieczek była możliwa dzięki sponsorom poszczególnych etapów oraz wsparciu finansowemu Powiatu Czarnkowsko - Trzcianeckiego i Miasta Czarnków. Relacje ze zdjęciami publikował tygodnik powiatowy "Nadnoteckie Echa" oraz Internetowy Serwis Informacyjny www.Czarnkow.INFO.
Marcin Małecki








Fot. Marcin Małecki

Tak było w zeszłym roku - relacja
O serwisie  |   Dodaj do ulubionych  |   Ustaw jako startowÄ…  |   Miasto Czarnków  |   Miejskie Centrum Kultury
Redakcja Czarnkow.INFO: 64-700 Czarnków, os. Parkowe 21/37, tel/fax 600 545 261, czarnkow.info@onet.pl
© Marcin MaÅ‚ecki Jacek Dutkiewicz 2004-2026. Wszelkie prawa zastrzeżone.