Czarnkow.INFO - Internetowy Serwis Informacyjny
    Strona główna     Urzędy     Kultura i atrakcje     W mieście     Fotogaleria
    Nowe forum     Reklama     Katalog firm     Archiwum
Dzisiaj jest: 16 listopada 2018, piątek.  Imieniny: Agnieszki, Edmunda, Leona, Małgorzaty, Marka

R E K L A M A















free counters


CHÓR "HARMONIA" Z REWIZYTĄ W MIŃSKU


Zapewne wielu Czarnkowian pamięta sprzed czterech lat, wspaniały koncert w domu kultury i kościele w wykonaniu polonijnego chóru "Polonez" z Mińska. Po tym występie najkrótszą recenzję zawarł w następujących słowach, ksiądz proboszcz Krzysztof Wróbel. "Chwile wzruszenia, utożsamianie się z polskością, to niezapomniana lekcja patriotyzmu, jaką zaprezentowali nam rodacy z Mińska. Ich obecność na długo pozostanie w pamięci mieszkańców naszego miasta". Oczywiście odwrotnie otrzymaliśmy zaproszenie na koncertowanie w Mińsku. Z różnych przyczyn dopiero końcem września bieżącego roku udaliśmy się z rewizytą do Mińśka.
Pierwszy koncert ku naszemu zaskoczeniu miał miejsce w ogrodach ambasady polskiej w Mińsku. Uczestniczyliśmy w uroczystości pożegnalnej konsula Krzysztofa Świderka, który po czteroletniej służbie dyplomatycznej, zapewne awansując do wyższej godności żegnał się z Białorusią. Pożegnalną uroczystość, otworzył ambasador RP w Mińsku, Henryk Litwin. Chór "Harmonia" dostąpił zaszczytu otwarcia uroczystości wykonaniem dwóch utworów: "Roty" i "Gaude Mater Polonia". W ciepłych słowach zauważono i naszą tu obecność. Ambasador powitał bardzo serdecznie burmistrza Franciszka Strugałę, który jak powiedział "przywiózł ze sobą chór z odległego od nas miasta Czarnkowa". Z pożegnalnych przemówień jednoznacznie zarysowała nam się postać konsula Krzysztofa Świderka jako człowieka dużego formatu, z charyzmą, a przy tym bardzo ciepłego. Polonijni działacze z Grodna, Lidy, Mołodeczna, Baranowicz, Wołkowyska, Nowogródka nie wierzyli w realizację nakreślonych według nich grubo na wyrost planów działania na rzecz środowiska polonijnego na Białorusi, przez obejmującego stanowisko konsula cztery lata temu Krzysztofa Świderka. Dzisiaj z radością stwierdzają, że niemożliwe stało się możliwe. Za sprawą pana konsula ożywiła się działalność kulturalna, gospodarcza, łączność z macierzą. Za to wszystko dziękowali mu rodacy z Białorusi oraz takie znakomitości jak: Tadeusz Kondrusiewicz - Arcybiskup Metropolita Mińsko - Mohylewski, Prezes Związku Polaków na Białorusi Andżelika Borys. Ostatnim akcentem pracy konsula było wręczenie kilku odznaczeń ministra kultury R.P. Zdzisława Zdrojewskiego szczególnie zasłużonym rodakom działającym na rzecz organizacji polonijnych. W części nieoficjalnej występowaliśmy na przemian z siedmioma polonijnymi zespołami z terenu w dwóch blokach prezentując biesiadującym gościom, "lżejsze utwory" z naszego repertuaru. W międzyczasie była okazja do rozmów z rodakami, robienie pamiątkowych zdjęć, między innymi z bardzo fotogeniczną A. Borys, z którą fotografowali się chórzyści razem i z osobna...
Wieczorem chór "Harmonia" koncertował w rzymsko - katolickim kościele katedralnym, będącym centrum życia społecznego mińskich katolików.. Ponowna konsekracja i przekazanie jej w użytkowanie polskim i białoruskim katolikom nastąpiło w październiku 1997roku. Po mszy w języku białoruskim, chór "Harmonia" wespół z chórem "Polonez" zaśpiewał "Gaude Mater Polonia". Nasz repertuar chóralny uświetnił od lat zaprzyjaźniony z chórem Grzegorz Rychlik, absolwent Akademii Muzycznej w Poznaniu, prezentując utwory F. Chopina. Naszym popisowym utworem specjalnie przygotowanym na ten wyjazd było wykonanie "Panis Angelicus" C. Francka, w aranżacji Mieczysława Wilanta, na duet sopranu z tenorem i chór w wykonaniu m.in. naszego chóralnego solisty Bartosza Ratajczaka. Na koniec krótka rozmowa z siostrami ze zgromadzenia Sióstr Urszulanek z Pniew i Szamotuł przybyłych na nasz koncert. Od 14-tu lat krzewią kulturę polską w rozsianych po Białorusi skupiskach rodaków. W drugim dniu naszego pobytu chór "Harmonia" na przemian z parafialnym młodzieżowym chórem przy parafii Św. Szymona i Św. Heleny uświetnił liturgię mszy świętej przy organowym akompaniamencie Władysława Górznego. Po mszy i dalej przy pełnym kościele słuchaczy przed głównym ołtarzem, chór "Harmonia" powtórnie zaprezentował swój program. Neoromański Kościół Św. Heleny i Św. Szymona zwany "czerwonym" miał podzielić los większości religijnych świątyń i ulec wysadzeniu. Jednakowoż delegacja wiernych uprosiła w Moskwie adaptację tego cennego zabytku na salę kinową. W wyniku pierestrojki świątynia została zwrócona katolikom. Przeszła gruntowną rekonstrukcję. Wierni dodatkowo wybudowali w obrębie przykościelnego terenu podziemne pomieszczenia służące jako centrum kultury katolickiej. Działają tu zespoły, muzyczne, teatralne, chóralne m.in.: chór "Polonez". A wszystkim zawiaduje bardzo dzielny proboszcz tej parafii ks. Władysław Zawalniuk.
Podczas naszego pobytu nie tylko koncertowaliśmy. Po drodze w Białymstoku zwiedziliśmy kościół Św. Rocha - Pomnik Odzyskania Niepodległości, jedyny ze 100, jakie w formie dziękczynnego wotum miały powstać w II Rzeczypospolitej. Atrakcją było zwiedzenie cerkwi prawosławnej i byłego pałacu Branickich. Białorusinom można pozazdrościć bardzo dobrych dróg i autostrad. Na całej trasie przejazdu zauważyliśmy staranność upraw polowych, dobrą kondycję stad bydła, oraz wykoszone rowy i skarpy.
Zabudowania wiejskie przygasłe wiekiem, kojarzą się ze skansenami. Tu i ówdzie pojawia się nowoczesne budownictwo jednorodzinne i to raczej w formie rekreacyjnych daczy. Zwiedziliśmy stolicę - dwumilionowy Mińsk. Sprawnie działanie komunikacji miejskiej wspomaga metro i 58 kilometrowa obwodnica okalająca miasto. Główna kilkupasmowa arteria komunikacyjna ciągnie się na długości 18-tu kilometrów. U wylotu głównej arterii, w lesie znajduje się nekropolia Kuropaty, którą tak bardzo chciał nam pokazać przewodnik. Spoczywają tam ofiary radzieckiej kaźni. O masowym, anonimowym cmentarzu w Kuropatach społeczeństwo białoruskie dowiedziało się dopiero w 1988 roku. Z braku czasu nie byliśmy tam. W centrum, budynki użyteczności publicznej w stylu Cygalina. Jest tu wiele parków zieleni i bardzo czysto. Zwiedziliśmy też stare miasto, pomnik z elementami sakralnymi poświęcony poległym w Afganistanie.
Białoruś liczy Ponad 10 mln ludności z wieloma narodowościami. Polaków na Białorusi jest ok. 400 tysięcy, Rosjan 1,2 mln Są też Litwini, Ukraińcy, Tatarzy. Białorusini są społeczeństwem o zróżnicowanej świadomości. Historyczna świadomość radzieckich Białorusinów jest żadna. Jest też druga Białoruś, której mieszkańcy znają swoją przeszłość. Gdyby dzisiaj żył Adam Mickiewicz legitymowałby się paszportem białoruskim.
Zwiedzany przez nas Nowogródek leży w północnej części Białorusi, a nie na Litwie, o czym przekonanych jest wielu Polaków. Wielkim przeżyciem było dla nas zwiedzanie kościoła, w którym został ochrzczony mały Adaś, z cudownym obrazem MB Nowogródzkiej (z inwokacji do Pana Tadeusza) i chwila zadumy nad sarkofagiem 11 sióstr nazaretanek zamordowanych przez hitlerowców. Zwiedziliśmy dworek Mickiewicza, ruiny zamku Mendoga, jak też spacerowaliśmy śladami wieszcza. Następnie po trasie zwiedzamy Mir z restaurowanym zamkiem Radziwiłłów, który jest zabytkiem klasy zerowej wpisanym na listę Unesco. Jest piątek po południu. Wokół zamku kilka ślubnych par uwiecznia ten moment fotografując się w najciekawszych miejscach zamkowej architektury. Zaśpiewaliśmy im bardzo donośnie nasze chóralne "Niech żyją nam".
To nie koniec poloników. Należy tu wspomnieć o Orzeszkowej, Moniuszce, a z nowszych czasów Melchiora Wańkowicza czy też Czesław Wydrzyckiego "Niemena".
Tak więc nasz wyjazd był też po części sentymentalną podróżą po kresach. Przejechaliśmy w poprzek terytorium II Rzeczypospolitej od jej zachodniej granicy na naszej czarnkowskiej Noteci po Stołpce na wschodniej granicy i jeszcze ok. 40 ci kilometrów dalej (Mińsk). Dusza polska bez kresów jest tworem ułomnym. Pamięć o nich w społeczności Polaków nie jest tak bardzo oczywista. Przekonaliśmy się, że w większości nasi gospodarze mają rodziny w okolicy Szczecina, Gorzowa, Wałcza, a nawet w Wieleniu. Starsze pokolenie w 1945 roku i jeszcze raz w latach 1957-1959 stanęło przed niewyobrażalnie trudnym dylematem: czy zostawić dom, ziemię groby ojców i wyjechać w nieznane, czy zostać u siebie. Przegrali jedni i drudzy. Ale to już odrębny temat.
Czas gościny u rodaków w Mińsku dobiega końca. Jeszcze tylko podziękowania, wymiana adresów i zbieramy się do powrotu. Jestem pewien, że zawiązane przyjaźnie utrwalą się na gruncie prywatnym. Mamy już następne zaproszenie od Księdza proboszcza z Wołkowyska na koncertowanie i gościnę w parafii. Tego typu kontakty konkretnych ludzi po obu stronach granic w małych miejscowościach, rodzinach, doprowadzają do pojednań, nad głowami polityków, łamią stereotypy. Nasz wyjazd może być tego przykładem. Przetarliśmy drogę samorządowcom i biznesmenom. To zachęcające dla nas chórzystów i ewentualnie tych wszystkich, którzy dołączą do naszej "Harmonii", żeby śpiewając poznawać świat i zjednywać go.
Józef Tomczak




Fot. Franciszek Strugała
O serwisie  |   Dodaj do ulubionych  |   Ustaw jako startową  |  Czarnkow.pl  |   NetBase Czarnkôw  |  Strony WWW o Czarnkowie
Redakcja Czarnkow.INFO: 64-700 Czarnków, os. Parkowe 22U, tel./fax (067) 356-68-35, czarnkow.info@onet.pl
© Marcin Małecki Jacek Dutkiewicz 2004-2018. Wszelkie prawa zastrzeżone.