Czarnkow.INFO - Internetowy Serwis Informacyjny
    Strona główna     Urzędy     Kultura i atrakcje     W mieście     Fotogaleria
    Nowe forum     Reklama     Katalog firm     Archiwum
Dzisiaj jest: 22 listopada 2018, czwartek.  Imieniny: Cecylii, Celiny, Marka, Stefana

R E K L A M A













free counters


DŻENTELMEN RANO I WIECZOREM



Słownik języka polskiego pod hasłem dżentelmen podaje: mężczyzna dobrze wychowany, taktowny, rycerski, umiejący się zachować w każdej sytuacji, także mężczyzna wytworny, elegancko ubrany. Często usłyszeć możemy, że jest to gatunek wymarły. Tłumaczy to, dlaczego nasze wyobrażenie o dżentelmenach jest tak głęboko osadzone w przeszłości: dżentelmen to ktoś ze starego zdjęcia.

Bycie dżentelmenem nie jest łatwe i nigdy nie było - "mężczyzna (…) umiejący się zachować w każdej sytuacji". Dodajmy, odpowiednio ubrany w każdej sytuacji. Ale zaraz, jak wyglądał strój dżentelmena? Zapraszam do lektury.

Zacznijmy od truizmu: dżentelmen ma strój na każdą okazję. Zarówno formalny, jak i nieformalny, z podziałem w zależności od pory dnia. Wyobraźmy sobie dzień naszego eleganta, gdzieś w latach trzydziestych. Nasz dżentelmen ma dziś pełny grafik!

Wstaje wcześnie rano. Zakłada wygodne spodnie, koszulę, bonżurkę i zasiada do śniadania. Dżentelmen się nie spieszy! Kiedy już się posili, szykuje się do wyjścia. Dziś odbędą się uroczyste wyścigi konne, a on dostał zaproszenie do loży. Musi się zatem wystroić. Po chwili zastanowienia wybiera surdut.

Strój ma różne stopnie formalności. Najbardziej formalnym męskim strojem dziennym jest surdut. Jest to specyficzna forma długiej, sięgającej niemal do kolan marynarki, taliowanej i utrzymanej w ciemnej kolorystyce. Surdut powinien być dwurzędowy, tzn. mieć dwa rzędy guzików. Nosiło się do niego sztuczkowe spodnie (uszyte z innego materiału, najbardziej eleganckie były takie w szare prążki), białą koszulę i czarny krawat. Do tego oczywiście odpowiedni kapelusz - cylinder lub melonik. Przykład takiego surduta mogą państwo zobaczyć w Muzeum Ziemi Czarnkowskiej.

Nieco niżej w kwestii formalności stał żakiet. W sumie bardzo podobny do surduta, ale klasyczny żakiet był jednorzędowy, a poły były z przodu wycięte w ten sposób, że odsłaniały przód spodni. Kiedyś popularnym określeniem na żakiety w Polsce była "jaskółka", ze względu na podobieństwo tyłu do ogona tego ptaka. Ponieważ żakiet stał troszkę niżej w drabinie formalności, można było sobie pozwolić na odrobinę szaleństwa, np. założyć do niego jaśniejszą kamizelkę (ciemniejsze były bardziej formalne).

Po wyścigach nasz dżentelmen postanowił odwiedzić znajomego na wsi. Trudno mu byłoby pojechać w surducie, postanowił się więc przebrać w sportowy garnitur.

Dobrze państwo słyszą: sportowy garnitur! Uspokajam, nie jest to garnitur z trzema paskami marki adidas - to po prostu strój składający się ze spodni i marynarki wykonanych z tego samego materiału. Od garnituru wizytowego odróżnia go mniej formalna tkanina, kolor, możliwy deseń (np. kratka), detale. Czasami na ten typ stroju mówiło się także garnitur spacerowy.

Wróciwszy od przyjaciela nasz dżentelmen przebiera się ostatni raz: dziś jest z dawna oczekiwana premiera w operze. Nasz dżentelmen nawet się nie zastanawia, tylko sięga po frak.

Frak jest najbardziej formalnym strojem wieczorowym: ubiera się go na wielkie przyjęcia, gale i spotkania na najwyższym szczeblu. Składa się z krótkiej, czarnej marynarki z charakterystycznym, rozciętym ogonem i klapami wyłożonymi połyskliwym materiałem, czarnych spodni, białej pikowej kamizelki i wykonanej z tego samego materiału muszki. Koszula oczywiście musi być biała. Zastanawiają się państwo, gdzie się podział ukochany przez Jamesa Bonda smoking? Otóż smoking stoi od fraka o jeden szczebel formalności niżej; jest to strój mniej uroczysty, na mniej formalne eventy. Dawniej, na zaproszeniach bywała informacja co do wymaganego stroju. Przyjęło się pisać z angielska "White tie" - strój formalny, frak, "black tie"- strój półformalny, smoking. Przykład fraka wraz z kamizelką i koszulą znajduje się w zbiorach Muzeum Ziemi Czarnkowskiej.

Rozprawmy się od razu z jednym mitem: czarna muszka i frak. Jest to stara, angielska tradycja ubierania kelnerów. Anglicy nie chcieli, by na ich eleganckich przyjęciach kręcił się ktoś nieodpowiednio ubrany, ale kelnera trzeba było jednak jakoś oznaczyć, utarło się więc, że noszą oni nieodpowiednie do stroju muszki.

Widzą więc Państwo, że życie dżentelmena z socjety pełne było rygorów i wymagań. W tekście tym ledwie musnęliśmy temat - nie zastanawialiśmy się np. co by było, gdyby nasz dżentelmen postanowił na balu zapalić cygaro (do tego również był osobny strój!). Oczywiście nasz bohater jest pewnym przykładem skrajnym, kimś bliższym powieściom romantycznym niż życiu, ale czy nie warto by na chwilę zatrzymać i zastanowić się, co to właściwie znaczy "być dżentelmenem"? Moim zdaniem, odpowiedzią jest mieć szacunek - do siebie i do innych. Do tego nie potrzeba trzech garniturów dziennie.
Mikołaj Kułakowski
Muzeum Ziemi Czarnkowskiej


Fot. Ze zbiorów Muzeum Ziemi Czarnkowskiej
O serwisie  |   Dodaj do ulubionych  |   Ustaw jako startową  |  Czarnkow.pl  |   NetBase Czarnkôw  |  Strony WWW o Czarnkowie
Redakcja Czarnkow.INFO: 64-700 Czarnków, os. Parkowe 22U, tel./fax (067) 356-68-35, czarnkow.info@onet.pl
© Marcin Małecki Jacek Dutkiewicz 2004-2018. Wszelkie prawa zastrzeżone.