Czarnkow.INFO - Internetowy Serwis Informacyjny
    Strona główna     Urzędy     Kultura i atrakcje     W mieście     Fotogaleria
    Nowe forum     Reklama     Katalog firm     Archiwum
Dzisiaj jest: 14 listopada 2019, czwartek.  Imieniny: Agaty, Elżbiety, Emila, Józefa, Włodzimierza

R E K L A M A













free counters


NOWY ROK



Przyzwyczajeni jesteśmy myśleć o czasie, jako prostej linii, biegnącej niepowstrzymanie od przeszłości ku przyszłości. Jednak dla ludzi żyjących w przeszłości, takie myślenie nie było powszechne. Ich życie upływało znacznie bliżej natury; ich przetrwanie zależało od znajomości rządzących nią zasad. Dla pilnych obserwatorów jasne było, że w naturze czas zatacza koło, tworząc powtarzające się cykle.

Spójrzmy na słońce, tak ważne dla naszej planety i dawnych religii: rano wschodzi, w południe świeci wysoko, wieczorem gaśnie i znika, by rano powrócić. Narodziny - życie - śmierć - odrodzenie, zasadę tę można było rozciągnąć na wiele zjawisk otaczających człowieka, w tym na ideę roku.

Rok w swej istocie jest cyklem. Dzięki naszej naukowej wiedzy wiemy, że jest to czas, jaki zajmuje planecie Ziemia obiegnięcie dookoła Słońca. Dla naszych przodków rok był czymś innym. Rok to cykl natury: wiosną życie się rodzi, latem wzrasta i potężnieje, jesienią zanika, zimą umiera. Już samo to spostrzeżenie pozwala zachować rachubę czasu. Spójrzmy na naszych przodków, Słowian - w swej pierwotnej kulturze nie liczyli oni "roków" lecz lata, ile lat minęło, ile musi minąć.

Dziś Nowy Rok obchodzimy 1 stycznia, choć tak naprawdę mógłby to być każdy inny dzień. Zresztą, wiele kultur ma swój własny "Nowy rok" - prawosławni 14 stycznia, Żydzi Rosz Haszana w tym roku obchodzą 29 września i 1 października, Chińczycy zaś rok świni rozpoczną 5 lutego. Dla większości państw nowy rok rozpocznie się tego samego dnia, 1 stycznia. Data ta jest w użyciu już od czasów rzymskich i choć w różnych czasach pojawiały się różne pomysły, by ją zmienić, od XVI wieku jest w szerokim użyciu.

Co ciekawe, zwyczaj świętowania Nowego Roku zabawą na ziemiach polskich nie jest stary. Przywędrował do nas dopiero w XIX wieku z zachodu i jak to zazwyczaj bywa, najpierw przyjął się wśród warstw wyższych - mieszczaństwa i szlachty. Na owych nowomodnych balach tańczono zupełnie jak na zachodzie, choć pojawiały się i akcenty polskie. Tradycyjnie toast noworoczny wznosiło się tokajem, czyli węgierskim winem i życzono sobie "Do siego roku". Zabawnym obyczajem było pilnowanie, aby w nowy rok wkroczyć prawą nogą - na chwilę przed północą całe towarzystwo stawało na jednej nodze, by o północy z rozmachem tupnąć prawą.

W tradycji ludowej Nowy Rok przez długi czas nie miał większego znaczenia. Dużo ważniejsze były zwyczaje związane z przesileniem zimowym (stare słońce umiera i rodzi się nowe!) i wigilią Bożego Narodzenia, dlatego najdawniejsze zwyczaje noworoczne były prostym powtórzeniem obyczajów wigilijnych. Jadło się więc sutą kolację (zwaną czasem "tłustą wigilią") z kiełbasami i kiszkami, na której jednak nie dzielono się opłatkiem.

Z czasem jednak Nowy Rok zaczął obrastać w coraz to nowe zwyczaje. Ponieważ był to początek nowego roku, wszystko co się tego dnia stało, mogło mieć przełożenie na cały rok. Dlatego w domu nie mogło tego dnia niczego zabraknąć. W spiżarniach półki uginały się od zapasów, specjalnie przyniesionych, na stole parował świeży chleb. W noc sylwestrową gospodynie pilnie uważały, by nie zgasł ogień w piecu. O świcie odprawiano rytuały zapewniające powodzenie - na Podhalu gospodarz mył się w misie z zimną wodą, w której była moneta, by zapewnić dostatek pieniędzy, często spotykany był również zwyczaj zostawiania drzwi szeroko otwartych, by zaprosić Nowy Rok.

Był to też czas zabaw i psot. Jak w całym okresie bożonarodzeniowym po wsiach krążyli kolędnicy. Na Kaszubach przepędzano stary rok hałasując drewnianymi kołatkami i krzykiem, w Wielkopolsce w tym samym celu strzelano z bicza. Robiono też żarty: wykradano furtki i bramy, wieszano brony na drzewach, zdarzało się nawet wtaczanie wozów na dachy stodół.

Dużą popularnością, zwłaszcza wśród dziewcząt, cieszyły się także wróżby. Wiele z nich dotyczyło życia miłosnego. Ciekawą wróżbą na przykład było uderzanie chochlą w płot; według przesądu z której strony płotu pies zaszczeka, z tej przyjdzie w konkury kandydat do ręki panny.

Nowy Rok, choć przyjął się u nas późno, zadomowił się na stałe. Jest to wesołe święto, pełne zabaw i magii. Niektóre z tych zwyczajów uległy zapomnieniu, zostały zastąpione przez inne. Może warto do niektórych z nich powrócić? W ostatnich latach coraz częściej spotykamy się z amerykańskim Halloween, podczas którego dzieci chodzą od domu do domu zbierając smakołyki i bawiąc się przy tym doskonale. A może spróbujmy coś im podpowiedzieć i w Nowy Rok ruszą kolędować?
Mikołaj Kułakowski
Muzeum Ziemi Czarnkowskiej



Kolędowanie trwało cały okres godów, tzn. od Bożego Narodzenia do Święta Trzech Króli.
Nowy Rok był jednak szczególną okazją, kiedy kolędnicy byli wyjątkowo miło witani.
Fot. Wikipedia
O serwisie  |   Dodaj do ulubionych  |   Ustaw jako startową  |  Czarnkow.pl  |   NetBase Czarnkôw  |  Strony WWW o Czarnkowie
Redakcja Czarnkow.INFO: 64-700 Czarnków, os. Parkowe 22U, tel./fax (067) 356-68-35, czarnkow.info@onet.pl
© Marcin Małecki Jacek Dutkiewicz 2004-2019. Wszelkie prawa zastrzeżone.