Czarnkow.INFO - Internetowy Serwis Informacyjny
    Strona główna     Urzędy     Kultura i atrakcje     W mieście     Fotogaleria
    Nowe forum     Reklama     Katalog firm     Archiwum
Dzisiaj jest: 26 listopada 2020, czwartek.  Imieniny: Delfiny, Konrada, Leonarda, Lesława

R E K L A M A













free counters


MOWA LEŚNYCH BARW
- czyli skąd leśnicy wiedzą, że las choruje



Liście i igły przebarwiają się na wszystkie odcienie żółci, czerwieni i brązu. Z tych kolorów wprawne oko leśnika może wnioskować o stanie zdrowotnym drzew i zmianach zachodzących w ekosystemach.

Widzimy na co dzień, jak niestabilność warunków atmosferycznych oddziałuje na środowisko. Huraganowe wiatry, ulewy, pożary są zjawiskami nagłymi, którym trudno jest zapobiegać. Susza i wynikający z niej spadek poziomu wód gruntowych są zjawiskami długookresowymi, powodującymi osłabienie drzew i obniżenie ich odporności na działanie różnorodnych czynników szkodliwych, a nawet ich zamieranie. To właśnie sposób w jaki drzewa się przebarwiają, może świadczyć o ich kondycji.

Zeszłoroczna susza mocno dokuczała drzewom. Brzozy już w lipcu zaczęły zrzucać liście. To naturalne zjawisko, w ten sposób w czasie stresu drzewa ograniczają wyparowywanie wody. Buki przebarwiały się na nienaturalny, czekoladowy kolor. Leśnicy zaczęli przygotowywać się na najgorsze, że wiosną drzewa te nie wypuszczą nowych liści i uschną. Obawy były uzasadnione, część brzóz w ogóle nie wypuściła liści, część zdołała wypuścić tylko pojedyncze, ale większość wznowiła wegetację i dzisiaj cieszą nas swoimi kolorami. Podobnie było z bukami, część nie przetrzymała stresu spowodowanego brakiem wody, na części drzew widać było zamarłe gałęzie, zwłaszcza w górnych fragmentach koron, ale większość przeżyła.

Susza stwarza problemy nie tylko gatunkom liściastym, cierpi również królowa polskich lasów - sosna, powszechnie uważana za odporną na suszę. Co ciekawe, z powodu suszy drzewa cierpią bardziej na siedliskach wilgotnych, a te rosnące na najbardziej jałowych obszarach (np. w Puszczy Noteckiej) radzą sobie zdecydowanie lepiej. Wynika to z przyzwyczajenia roślin do warunków środowiska i ograniczonej tolerancji zmian. Nagła zmiana warunków środowiskowych jest dla nich szokiem i może negatywnie wpływać na wegetację. Na przykład sosna może rosnąć na piaszczystej wydmie i na bagnie. W zależności od miejsca, w którym opadnie i wykiełkuje niesione wiatrem nasionko, drzewo wytworzy odmienny system korzeniowy. Na suchym piasku - głęboki, palowy, na bagnie - płytki. I gdy zmienia się poziom wód gruntowych, drzewa nie są w stanie zaadaptować się do takich zmian. Należy pamiętać, że zdolność adaptacji do zmieniających się warunków środowiska jest cechą gatunku, a nie pojedynczych osobników. Dla nich każda zmiana może powodować stres. Następuje osłabienie, zmniejszenie odporności na infekcje chorób grzybowych i ataki owadów. Może się to skończyć śmiercią poszczególnych drzew, a nawet całych drzewostanów. Podobny stres u drzew może wywołać nagła zmiana warunków świetlnych i termicznych.

Do zachodzących w środowisku zmian muszą przystosować się wszystkie żywe organizmy. Zmieniają swoją ekologię lub znajdują sobie nowe nisze ekologiczne. Pamiętamy, jak nagle przywędrował z południa Europy szrotówek kasztanowcowiaczek powodujący usychanie liści kasztanowców. To nie jedyny przypadek. W Polsce kilka lat temu na sosnach pojawiła się jemioła i przemieszczając się od południa dotarła już na teren północnej Wielkopolski. W czasie suszy jemioła pobierając (kradnąc) wodę z drzewa żywicielskiego powoduje jego szybkie usychanie. Cały czas w lasach obserwuje się zamieranie drzewostanów świerkowych zaatakowanych przez kornika drukarza. Uaktywniły się gatunki owadów, które do tej pory uważano za nie mające znaczenia gospodarczego, a które obecnie wykorzystują osłabienie drzewostanów - modrzewie atakuje kornik modrzewiowiec, a sosny - kornik ostrozębny. Są to owady, które swój cykl rozwojowy (łącznie z żerowaniem) przeprowadzają w ukryciu - pod korą. Nie ma do nich bezpośredniego dostępu, nie można więc zastosować środków owadobójczych. Jedyną metodą ochrony drzewostanów przed tego typu owadami jest wyszukanie zaatakowanych drzew, ich wycięcie i wywiezienie z lasu, zanim owady rozwijające się w drzewie będą gotowe do wylotu i zaatakowania kolejnych drzew. Pozostawienie w lesie zasiedlonych drzew powoduje lawinowe rozmnażanie się owadów, które w sprzyjających warunkach potrafią wyprowadzić 3 pokolenia w ciągu roku. Zaatakowane drzewa są bez szans, można tylko ratować sąsiednie, jeszcze nie zaatakowane. Przypomina to walkę z gangreną.

Na szczęście w lasach północnej Wielkopolski nie obserwuje się na razie zwiększonego zagrożenia powodowanego przez owady żywiące się liśćmi lub igłami (tak jak pamiętna z lat osiemdziesiątych XX wieku brudnica mniszka). Prowadzone przez cały sezon wegetacyjny obserwacje liczebności jaj, gąsienic i motyli nie dają powodów do niepokoju. Niedługo po pierwszych przymrozkach leśnicy przeprowadzą ostatni etap badań - tak zwane jesienne poszukiwania owadów w ściółce.

Jaki będzie przyszły rok nie wiadomo, ale nawet przy sprzyjających warunkach atmosferycznych drzewa osłabione suszą nie powrócą do pełnego zdrowia. Tak zwany "kompleks posuchy" może utrzymywać się przez kilka lat i zwiększać podatność drzew na choroby i ataki owadów. Zadaniem służb leśnych pozostaje więc możliwie wczesne wykrywanie i wycinanie chorych drzew, by nie dopuścić do rozprzestrzenienia się chorób na pozostałe drzewostany. Zmiany klimatu w perspektywie długookresowej mogą sukcesywnie zmienić skład i strukturę lasów. Możliwe jest wycofywanie się borealnych gatunków lasotwórczych (takich jak sosna i brzoza) oraz wkraczanie na ich miejsce gatunków adaptujących się do nowych warunków siedliskowych (jak buk i dąb). Scenariusz ten wbrew alarmistycznym doniesieniom medialnym nie doprowadzi do spadku powierzchni zalesionej, ani bogactwa gatunkowego lasów. Las pozostanie lasem. Może z innymi gatunkami drzew, może z innymi grzybami (jak pojawiającym się już w naszych lasach złotakiem wysmukłym zwanym też borowikiem amerykańskim), czy innymi zwierzętami (coraz częściej spotykanymi szakalami złocistymi). Niewątpliwie jednak jesienne lasy dalej będą nas cieszyły swoimi kolorami.
Sławomir Majewski
naczelnik Wydziału Ochrony Lasu RDLP w Pile


Fot. Maciej Bujacz
O serwisie  |   Dodaj do ulubionych  |   Ustaw jako startową  |   Miasto Czarnków  |   Miejskie Centrum Kultury
Redakcja Czarnkow.INFO: 64-700 Czarnków, os. Parkowe 22U, tel./fax 600 545 261, czarnkow.info@onet.pl
© Marcin Małecki Jacek Dutkiewicz 2004-2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.