Czarnkow.INFO - Internetowy Serwis Informacyjny
    Strona główna     Urzędy     Kultura i atrakcje     W mieście     Archiwum
Dzisiaj jest: 15 kwietnia 2024, poniedziałek.  Imieniny: Anastazego, Cezarego, Olimpii, Wacława



free counters


WYZWOLENIE CZARNKOWA



Latem 1944 roku Armia Czerwona przystąpiła do ofensywy znanej jako operacja "Bagration". Wykorzystując przytłaczającą przewagę w ludziach i sprzęcie zaatakowała osłabione siły Wehrmachtu, które nie były w stanie stawić skutecznego oporu. W ciągu zaledwie 2 miesięcy doszczętnemu rozbiciu uległa potężna niegdyś niemiecka Grupa Armii "Środek", a żołnierze radzieccy dotarli do przedmieść Warszawy. Była to największa klęska Niemiec w czasie II wojny światowej. Zniszczeniu uległa jedna czwarta sił niemieckich na froncie wschodnim. Osiągnąwszy linię Narwi, Wisły i Bugu oddziały Armii Czerwonej zatrzymały się, uzupełniając straty i czekając na następną wielką ofensywę.

W wyniku radzieckich sukcesów z lata 1944 roku, dla Niemców najpilniejszą kwestią stało się przygotowanie nowych pozycji obronnych. Mieli oni świadomość, że Armia Czerwona wkrótce może przekroczyć przedwojenną granicę III Rzeszy. Ogólny plan obrony zakreślił szef sztabu Oberkommando des Heeres (Naczelne Dowództwo Wojsk Lądowych) Heinz Guderian. Zakładał on, że główny ciężar walki spadnie na dawne miasta - twierdze, takie jak Poznań, Piła czy Głogów. Wzmocnić je miały nowe umocnienia. Te kluczowe punkty miały połączyć linie umocnień polowych - rowów strzeleckich i schronów. W rejonie Czarnkowa przebiegała linia "C", biegnąca od Wału Pomorskiego przez Piłę do Poznania. Polacy zamieszkujący Kraj Warty zostali zapędzeni do pracy przy przygotowaniu umocnień ziemnych. Była to wycieńczająca praca po dwanaście godzin dziennie, niezależnie od warunków pogodowych. W ramach tych robót wielu mieszkańców Czarnkowa wywieziona została aż pod Wieluń i Częstochowę. 12 stycznia 1945 roku oddziały Armii Czerwonej siłami 1,2 i 3 Frontu Białoruskiego oraz 1 Frontu Ukraińskiego przystąpiły do kolejnej wielkiej ofensywy, operacji wiślańsko - odrzańskiej. Jej celem było wyparcie wojsk niemieckich za Odrę i zdobycie pozycji umożliwiających szturm na Berlin. Wbrew założeniom Guderiana Rosjanie nie zamierzali jednak atakować silnie umocnionych pozycji. Na czele natarcia atakowały korpusy pancerne i zmechanizowane przełamując linie obronne Niemców. Wychodziły one na tyły wojsk niemieckich, by otoczyć osamotnione twierdze i albo zmusić je do kapitulacji albo zdobyć w późniejszym terminie. Postępy radzieckie były nadspodziewanie szybkie. W ciągu zaledwie sześciu dni Rosjanie zrealizowali cele, które zgodnie z ich planami miały zająć od 10 do 12 dni. Szybkie postępy wojsk radzieckich wywołały wśród Niemców panikę. Drogi zapełniły się cywilami, którzy uciekali chcąc ratować życie i resztki dobytku. Od połowy stycznia również do Czarnkowa zaczęli docierać uchodźcy z Prus Wschodnich, Inowrocławia i Włocławka, później z Gniezna i Wągrowca. Tabory wozów ciągnęły się na wiele kilometrów. Zarówno ludzie, jak i zwierzęta byli wycieńczeni. Część z migrantów kierowana była przez straż porządkową do Wielenia i Krzyża, część do Trzcianki. Atmosfera lęku udzielała się także niemieckim mieszkańcom Czarnkowa. W niemieckich urzędach palono akta, by nie dostały się w ręce wroga. Rankiem 23 stycznia niemieckie władze miejskie i żandarmi opuścili miasto. Wkrótce w ich ślady udali się liczni czarnkowscy Niemcy, zwłaszcza ci, którzy zaangażowani byli w popieranie hitlerowskiego reżimu. Polacy obserwowali ten exodus z rosnącą nadzieją. Niemiecka propaganda nadal głosiła, że Wehrmacht zwycięża, lecz oto na własne oczy mieli okazję zobaczyć skalę klęski wojsk hitlerowskich. W obliczu nacierającej Armii Czerwonej Niemcy szykowali się do obrony. Radziecka ofensywa całkowicie ich zaskoczyła. W pasie natarcia Armii Czerwonej brakowało oddziałów liniowych, tworzone jesienią umocnienia pozostawały puste. Zgodnie z analizami sztabu niemieckiego, aby skutecznie bronić linii obronnej "C", potrzebne były siły liczące osiem dywizji. Do 23 stycznia Niemcy zdołali zgromadzić do obrony siły odpowiadające liczebnie zaledwie jednej dywizji, składające się z niedoświadczonych i niepewnych żołnierzy. Czarnków zgodnie z planami niemieckimi był częścią linii obronnej "C". Była to ważna pozycja ze względu na most na Noteci. Wśród pobliskich wzgórz Niemcy przygotowali rowy strzeleckie i stanowiska ogniowe. Ze względu na braki żołnierzy miasto zostało jednak obsadzone przez wojska niemieckie dopiero 18 stycznia. Bronić przeprawy przez Noteć miało zaledwie dwustu żołnierzy. Byli oni jednak dobrze uzbrojeni. Posiadali broń maszynową, jedno, a być może dwa działa przeciwpancerne oraz ręczne granatniki przeciwpancerne. W kierunku Czarnkowa nacierała 2 Gwardyjska Armia Pancerna wchodząca w skład 1 Frontu Białoruskiego. Szybkim marszem minęła Bydgoszcz, by uchwycić przeprawy na Noteci i otoczyć Bydgoszcz. Natarcie prowadziły oddziały 12 Korpusu Pancernego Gwardii. Oddziały radzieckie zajęły mosty w Nakle i Białośliwiu. Niemcy zostali wyparci również z Szamocina i Śmiłowa. Dowództwo radzieckie zdecydowało się wysłać na rozpoznanie oddział wydzielony ze składu 66 Brygady Pancernej Gwardii wchodzącej w skład 12 korpusu. Oddział ten, wyposażony w amerykańskiej produkcji czołgi Sherman, ruszył w kierunku Czarnkowa, gdzie dotarł wieczorem 23 stycznia 1945 roku. Niemcy przygotowali pozycje obronne w znajdujących się na wschód od miasta zabudowaniach leżących przy drodze na Chodzież. Doszło do walki, która przeciągnęła się do późnych godzin wieczornych. W jej wyniku Niemcy zostali zmuszeni do wycofania się do miasta. Około godziny 23 strzelanina ucichła. Noc upłynęła spokojnie. Dopiero rankiem Rosjanie wznowili natarcie atakując ulicą Poznańską. Napotkali jednak zdecydowany opór. Pozbawione osłony piechoty czołgi nie były w stanie skutecznie walczyć w terenie zabudowanym. Zamknięci w swych pojazdach pancerniacy po prostu nie widzieli dobrze ukrytego wroga. Widząc, że nie uda się zdobyć miasta z marszu, Rosjanie cofnęli się. Zaatakowali ponownie około godziny 9, otrzymawszy wsparcie piechoty z oddziału majora Kriboszeina. Czerwonoarmiści nacierali ulicami Gdańską, Poznańską i przez górę Krzyżową. Niemcy bronili się umiejętnie, kryjąc się w budynkach, bramach i wśród załomów. Strzałem z Pancerfausta udało im się uszkodzić jeden z radzieckich czołgów. Rosjanie mieli jednak zdecydowaną przewagę i sukcesywnie wypierali obrońców w kierunku dzisiejszego placu Wolności. Widząc, że miasta nie uda się obronić, niemiecki dowódca zdecydował się wysadzić most na Noteci. Po jego wysadzeniu Niemcy wycofali się na drugi brzeg Noteci po lodzie. Walki, pomimo że były intensywne, nie przyniosły walczącym dużych strat. Krótko po godzinie 12 walki w Czarnkowie ustały. Dało się słyszeć jedynie sporadyczne strzały od strony pozycji niemieckich. Mieszkańcy Czarnkowa, dotychczas kryjący się w domach, tłumnie wylegli na ulice, by powitać oswobodzicieli. Panowała radosna atmosfera, ponieważ skończył się koszmar hitlerowskiej okupacji. Wszędzie powiewały biało - czerwone chorągiewki. Wojska radzieckie jednak się nie zatrzymywały. Pod osłoną armat czołgowych radziecka piechota po lodzie przekroczyła Noteć i zajęła przyczółek po drugiej stronie rzeki, dzięki czemu saperzy mogli przystąpić do budowy prowizorycznej przeprawy. Ukończona została ona 26 stycznia i natarcie ruszyło dalej w kierunku Trzcianki. Niemcy jednak zdążyli już przygotować na tym kierunku obronę i walki okazały się ciężkie i krwawe. Nacierające oddziały radzieckie straciły ponad dwustu zabitych i kilka czołgów. Jeden z uszkodzonych czołgów T-34-85 został później sprowadzony do Czarnkowa, gdzie stanął na betonowym cokole jako pomnik zwycięstwa, który stanął na placu Wolności.

Wyzwolenie Czarnkowa spod władzy niemieckiej przyniosło mieszkańcom nadzieję, lecz stanęli oni przed ogromem wyzwań. Już 25 stycznia wojskowym komendantem miasta został major Tichow. Żołnierze Armii Czerwonej zachowywali się jak w podbitym kraju. Dochodziło do różnych ekscesów, mieszkańcy skarżyli się na rabunki i brutalność żołnierzy. Okoliczne majątki zostały zarekwirowane na rzecz Armii Czerwonej. 25 stycznia 1945 roku Powstał Tymczasowy Zarząd Miasta z burmistrzem Janem Skrzypińskim. Mieszkańcy przystąpili do odbudowy życia miejskiego. Powstały zręby nowej, cywilnej administracji. Pełną parą zaczęły pracować czarnkowskie piekarnie, które musiały zaopatrzyć w chleb nie tylko mieszkańców, ale również żołnierzy. Drukarnia Antoniego Grzebyty drukowała kartki żywnościowe dla mieszkańców. Dzięki porozumieniu zawartemu przez Zarząd z majorem Tichowem udało się zapewnić dostawy mięsa. Czarnkowianie pragnęli wrócić do normalności. Uruchomione zostały szkoły, w lutym Szkoła Podstawowa nr 1, w kwietniu Gimnazjum im. Janka z Czarnkowa. 24 stycznia 1945 roku w Czarnkowie skończył się okres okupacji niemieckiej. Wraz z Armią Czerwoną przyszła nowa władza, narzucona przez Związek Radziecki. Choć dziś wielu z goryczą i z przekąsem mówi o "wyzwoleniu", warto pamiętać, że dla żyjących wówczas mieszkańców Czarnkowa tego dnia skończył się koszmar i zaczął czas nadziei i odbudowy.
Mikołaj Kułakowski
Muzeum Ziemi Czarnkowskiej

O serwisie  |   Dodaj do ulubionych  |   Ustaw jako startową  |   Miasto Czarnków  |   Miejskie Centrum Kultury
Redakcja Czarnkow.INFO: 64-700 Czarnków, os. Parkowe 21/37, tel/fax 600 545 261, czarnkow.info@onet.pl
© Marcin Małecki Jacek Dutkiewicz 2004-2024. Wszelkie prawa zastrzeżone.