Czarnkow.INFO - Internetowy Serwis Informacyjny
    Strona główna     Urzędy     Kultura i atrakcje     W mieście     Fotogaleria
    Nowe forum     Reklama     Katalog firm     Archiwum
Dzisiaj jest: 13 grudnia 2018, czwartek.  Imieniny: Juliusza, Lucjana, Łucji, Piotra, Włodzimierza

R E K L A M A















free counters


Dzień Spieczonego Bliźniaka 2007
BLIŹNIAKI KOCHAJĄ CZARNKÓW


Bliźniak górą jest i basta, czy w pampersie, czy dorasta

Już po raz dziewiąty, tradycyjnie w ostatnią niedzielę sierpnia, odbyło się w Czarnkowie spotkanie bliźniąt z całej Polski pod hasłem "Dzień Spieczonego Bliźniaka". W 2006 roku chęć udziału w imprezie wyraziła rekordowa liczba 101 par, natomiast w tym roku, na niedzielne spotkanie do Czarnkowa, przybyło 98 duetów. Jak zwykle atmosfera była gorąca a zabawa wspaniała. Najmłodszy tandem liczył rok i miesiąc, najstarszy 61 lat.

Sierpniowy "Dzień", w kościele parafialnym pod wezwaniem św. Marii Magdaleny, zainaugurowała msza św. w intencji bliźniąt i ich rodzin. Zaraz potem, tuż obok na pl. Wolności, rozpoczęły się turnieje, wśród których znalazły się konkurencje polecające na łowieniu styropianowych ryb, rzucaniu piłką do miniaturowego kosza, zwijaniu sznurka, czy trafianiu zamocowanym na tasiemce długopisem w otwór niewielkiej butelki. Głównymi uczestnikami zabaw były dzieci, choć nie zabrakło też zawodników nieco starszych. W konkursach liczyła się precyzja i łączny czas startującej dwójki. Najlepsze duety zostały uhonorowane nagrodami. Największą jednak atrakcją, wyzwalającą niesamowite ilości adrenaliny, była "przejażdżka" koszem zamocowanym na wysięgniku wozu strażackiego. Prawie wszystkie bliźnięta zobaczyły Czarnków z lotu ptaka, a że widoczność była dobra, także nadnoteckie łąki i część "Szwajcarii Czarnkowskiej". W międzyczasie wśród publiczności przechadzali się mimowie, ogromne pluszowe maskotki (symbol imprezy) i clown Giaccomo, a bliźnięta chóralnym śpiewem raz po raz przytaczały słowa swojego hymnu. Wiele radości przyniosła też wspólna zabawa z aktorami "TeatruMit" z Wrocławia. Kto z artystami podrzucał żabę ten wie, że to niezła zabawa. A jeżeli kogoś intryguje wspomniana żaba, o szczegóły może zapytać uczestników.
Około godziny 15 ruszyła parada uliczna pod nazwą "Bliźniaki przyszłością narodu", którą pilotowały samochody głównego sponsora imprezy - firmy "Dora Metal". Uczestnicy, niosąc transparenty "Bliźniak bliźniakowi oka nie wykole", "Nie każda jest taka święta, żeby zaraz mieć bliźnięta", "Bliźniaki wszystkich krajów łączcie się", w asyście Czarnkowskiej Orkiestry Dętej i zespołu pa-marsze "Magdalenki", paradnie przemaszerowali ulicami Czarnkowa do parku Staszica, gdzie ustawili się do pamiątkowej fotografii. Następnie, siedzących już wygodnie w ławkach, gości powitał burmistrz Czarnkowa Franciszek Strugała. Chwile później na deskach amfiteatru nastąpiła prezentacja bliźniąt, podczas której zachęcano zgromadzonych do kupowania losów i głosowania na najbardziej podobną parę. Przy tej okazji wyszło na jaw, że data niedzielnej imprezy pokrywa się z dniem i miesiącem urodzin dwóch par. Kwiaty w asyście wielkiego szampana powędrowały do Katarzyny Sell z Połajewa i Zofii Mańkowskiej z Wiardunek, natomiast albumy z fotografiami Czarnkowa, także okraszone kwiatami, zabrały ze sobą Małgorzata i Agata Pisarek z Trzcianki. Widownia z wielkim zaangażowaniem dwukrotnie chóralne odśpiewała "sto lat". Po prezentacji swoją nagrodę dla najmłodszej pary wręczył radny powiatowy Bogdan Tomaszewski. Pluszowe niedźwiadki odjechały do Złotowa razem z Matyldą i Maksymilianem Goska. Natomiast ufundowane przez organizatorów plecaki, zostały wręczone parze z miejscowości położonej najdalej od Czarnkowa. Tym razem mapa wskazała Dąbrowę Górniczą, z której przyjechały Anna i Agnieszka Oleksiak.
Po wręczeniu upominków na scenie pojawiły się młode czarnkowskie wokalistki. W klimat spienionych mórz i oceanów "Kapitańskim Tangiem" przeniosła widzów Ola Maćkowiak, natomiast Rozalka Albin udowodniła, że jest "dzieckiem postępowym" wysyłając "lwa do fryzjera". Później niespodziewanie lunął deszcz. Nie padało długo, jednak tak intensywnie, że impreza uległa chwilowemu paraliżowi. Gdy tylko przestało padać na scenę powrócili artyści, a na ławki publiczność. Nieco ochłodzoną deszczem atmosferę podgrzał laureat II miejsca w finale "Szansy na Sukces" Jerzy Pawluk, śpiewając dynamiczne utwory m.in. Stachurskyego i Piaska. Na scenie nie zabrakło też poznanego wcześniej "TeatruMit" oraz prowadzących konkursy. Szczególnie widowiskowe były zmagania taneczne, w których jurorem był sam burmistrz Czarnkowa, słynący z olbrzymiej wiedzy teoretycznej i praktycznej w tej dyscyplinie. Wszystkich pląsających, bez względu na zajęte miejsce, uhonorowano nagrodami.
Po zmaganiach konkursowych na scenę wkroczyła gwiazda wieczoru - Jacek Wójcicki. Gość z Krakowa uwiódł widzów swoim ciepłem, otwartością, ale przede wszystkim wspaniałym głosem. W stronę parku popłynęły łagodne dźwięki z nostalgicznymi tekstami. Wysoka kultura artysty i niekonwencjonalny dobór repertuaru przysporzyły wykonawcy nowych fanów, a wielbicieli jego talentu w pełni usatysfakcjonowały.
Jacek bawił publiczność aż do momentu ogłoszenia wyników konkursu pod nazwą "Jak dwie krople wody". Okazało się, że widzowie za najbardziej podobną do siebie parę uznali Agnieszkę i Joannę Cyfert z przypisanym ostatnim numerem 115. Dzieci w asyście rodziców odjechały na nowiutkich rowerach. Czy do samego Lubonia, nie wiemy. Natomiast telewizor, czyli główną nagrodę w loterii, odebrał Jakub Kosicki z Czarnkowa. Jakub szczęście miał podwójne, bo wylosował także rower. Niedzielę pełną wrażeń zakończyła konsumpcja pieczonych w ognisku "pyr" i zabawa taneczna pod gwiazdami, na której do tańca przygrywał zespół "Brix".
Marcin Małecki

Chybił trafił - para 112. Dawid i Jakub Czarnolewscy.
Jesteśmy z Chodzieży, a o Dniu Spieczonego Bliźniaka dowiedzieliśmy się z lokalnej gazety "Chodzieżanin". Już od dwóch lat przyjeżdżamy ze względu na atmosferę i możliwość spotkania z innymi bliźniakami. Niestety ci, których poznaliśmy w zeszłym roku, dziś się nie pojawili, ale za to w przyszłym roku będziemy mięli dwa razy więcej znajomych. W Czarnkowskiej imprezie niczego byśmy nie zmieniali, dobrze jest jak jest.

Chybił trafił - para 19. Aleksandra i Adrianna Wiśniewskie.
Przyjechałyśmy z Osówki, to miejscowość położona niedaleko Złotowa. O Dniu Spieczonego Bliźniaka dowiedziałyśmy się od znajomych rodziców, którzy mieszkają w okolicy Czarnkowa. Na tej imprezie jesteśmy po raz piąty albo szósty. Przyjeżdżamy, bo podoba nam się klimat i możemy zawiązać nowe znajomości. Na przykład w zeszłym roku doszło do zabawnego zdarzenia, bo przyjechała para bliźniąt o tych samych imionach i podczas prezentacji organizatorzy nas już nie wyczytali. Dzisiaj z tą parą mogłyśmy się spotkać. W imprezie właściwie niczego byśmy nie zmieniały, no, może powinno być więcej koncertów dla młodzieży.

Chybił trafił - para 113. Paweł i Piotr Berg.
Na Dniu Spieczonego Bliźniaka jesteśmy po raz pierwszy, a przyjechaliśmy z Wielenia. Ściągnęła nas tutaj ciekawość i jesteśmy zadowoleni. Są fajne bliźniaczki, ale zaznaczamy, że już mamy swoje drugie połowy i to właśnie one zmobilizowały nas do odwiedzenia Czarnkowa. Podoba nam się organizacja, konkursy, możliwość współzawodnictwa. A co byśmy zmienili? Może przydałoby się jakieś zadaszenie, żeby móc schować się przed deszczem (śmiech).



























Fot. Marcin Małecki

Tak było w zeszłym roku
Plakat
O serwisie  |   Dodaj do ulubionych  |   Ustaw jako startową  |  Czarnkow.pl  |   NetBase Czarnkôw  |  Strony WWW o Czarnkowie
Redakcja Czarnkow.INFO: 64-700 Czarnków, os. Parkowe 22U, tel./fax (067) 356-68-35, czarnkow.info@onet.pl
© Marcin Małecki Jacek Dutkiewicz 2004-2018. Wszelkie prawa zastrzeżone.